niedziela, 1 listopada 2020

Brownie z masłem orzechowym

 

Cudownie czekoladowe, idealne miękkie w środku brownie. Sycące i zaspokajające skutecznie ochotę na słodkie.
Sam przepis świetnie sprawdzi się także bez masła orzechowego.
Kluczem do sukcesu jest trzymanie się czasu i temperatury. Do dzieła!

Składniki:

  • 200g masła 82%
  • 250g gorzkiej czekolady 70%
  • 250g cukru
  • 140g mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 0,/5 szkl, masła orzechowego
  • gruba sól do posypania

W garnuszku rozpuszczamy na wolnym ogniu masło. Nie gotujemy, masło nie powinno być gorące.
Czekoladę łamiemy na kawałki. Garnuszek z masłem zdejmujemy z ognia, dodajemy połamaną czekoladę. Odstawiamy na 2 minuty, następnie trzepaczką lub szpatułką mieszamy, aż masa będzie gładka i czekolada całkiem się rozpuści. Jeśli byłby z tym problem, podgrzewamy garnuszek na malutkim ogniu cały czas mieszając.
Do miski wbijamy jajka i wsypujemy cukier, ubijamy je lekko trzepaczką lub mikserem.
Wlewamy masę czekoladą i dokładnie łączymy za pomocą szpatułki. Wsypujemy przesianą makę i ponownie szpatułką mieszamy do połączenia.

Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni z termoobiegiem.

Blachę kwadratową ok.20 x 30 wykładamy papierem do pieczenia.
Wlewamy ciasto. Na wierzch wykładamy łyżką masło orzechowe, robimy esy floresy, aby masy się połączyły. Posypujemy odrobiną grubej soli.

Blachę wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 30-32 minuty. Patyczkiem sprawdzamy czy ciasto nie jest mokre.
Upieczone ciasto zostawiamy w blaszce do przestudzenia.






piątek, 23 października 2020

Sernik pistacjowy


 

Sernik bardzo niecodzienny. Osobiście wcześniej nigdy nie spotkałam się z sernikiem pistacjowym.
Powiedziałabym, że to taki towar luksusowy, w końcu pistacje do najtańszych nie należą.
Sernik jest mazisto kremowy, zwarty i naprawdę smaczny. Taka ilość pistacji i biała czekolada szybko potrafią nasycić, tak więc jeden kawałek do kawy starczy. Po drugi sięgniecie pewnie godzinę później.
Sernik piekłam z okazji urodzin męża. Kocha pistacje, więc sernikiem był zachwycony. Co prawda marudził przy obieraniu pistacji, trochę niestety trzeba podłubać, ale efekt zakrył te niedogodności :)

Składniki:

  • 150g ciastek typu oreo z nadzieniem czekoladowym ( u mnie Neo z Lidla)
  • 30g masła
  • 250g orzeszków pistacjowych bez łupinek ( waga po obraniu, w łupinkach potrzeba ok 500g), niesolonych ( choć ja miałam pół na pół i wyszło super)
  • 400g mleka słodzonego skondensowanego
  • 2 łyżeczki wody różanej
  • 2 duże jajka
  • 250g serka mascarpone
  • 250g twarogu półtłustego, zmielonego
  • 100ml śmietanki 30%
  • 100g białej czekolady
  • pistacje do ozdoby

Ciasteczka miksujemy z masłem w malakserze na masę o konsystencji mokrego piasku.
Dno tortownicy o średnicy 22-23 cm wykładamy papierem do pieczenia, wysypujemy ciasteczka z masłem i wkładamy do lodówki na czas przygotowania sernika.
Pistacje obieramy z łupinek i miksujemy w malakserze na proszek, gdy zacznie tworzy grudki, wyglądać jak kruszonka wtedy otrzymamy właściwą konsystencję. Do masy pistacjowej dodajemy mleko słodzone i miksujemy krótko do otrzymania jednolitej pasty.
Pastę przekładamy do misy miksera, dodajemy stopniowo jajka, wciąż ubijając. Dodajemy mascarpone, twaróg, wodę różaną i miksujemy do połączenia się składników.
Przekładamy masę na schłodzony spód.
Pieczemy w temperaturze 160 stopni około godziny w opcji góra dół.
Studzimy w piekarniku, następnie  temperaturze pokojowej.

Śmietankę podgrzewamy, ale nie zagotowujemy. Wsypujemy połamaną czekoladę, odstawiamy na kilka minut i dokładnie mieszamy, aż masa będzie gładka. Odstawiamy do zgęstnienia.

Polewą oblewamy ostudzony sernik, pędzlem rozprowadzamy polewę po bokach.
Dekorujemy pistacjami.
Sernik przechowujemy w lodówce.

Przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki.






piątek, 16 października 2020

Bulion azjatycki

 

Naszła mnie ochota na coś orientalnego, rozgrzewającego, pikantnego.
Pomyślałam o bulionie azjatyckim czyli takim nie naszym rosole. Bo jednak bez warzyw, z przyprawami nietypowymi dla polskiej kuchni, z kaczką. Zupełnie coś innego.
Gotuje się go tak samo długo jak nasz rosół, jednak smak jest zgoła inny.
Bulion świetnie smakuje solo, ja utopiłam w nim tortellini. Było pysznie!

Składniki:

  • 0,5 kg porcji rosołowej z kaczki
  • 2,5-3l wody
  • 2 marchewki
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 pietruszka korzeniowa
  • kawałek imbiru, wielkości palca serdecznego
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka suszonej trawy cytrynowej lub mała świeża łodyga
  • 2 łyżki koncentratu grzybowego
  • 1 garść grzybów mun
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • 1 strąk chilli
  • 2 łyżeczki żółtej pasty curry
  • 2 goździki
  • 1 mała gwiazdka anyżu
  • 2 łyżki oleju sezamowego
  • świeżo mielony pieprz

skórka limonki, bazylia do dekoracji

 W dużym garnku umieszczamy opłukane porcje rosołowe kaczki. Zalewamy wodą i zagotowujemy. Zbieramy szumowiny. Dodajemy obrane i pokrojone na mniejsze kawałki marchewki, pietruszkę oraz seler naciowy. Wrzucamy grzyby mun, goździki i gwiazdkę anyżu. 

Chili kroimy w plasterki, imbir ścieramy na tarce, a czosnek przeciskamy przez praskę. Dodajemy do bulionu. Pastę curry rozrabiamy w 2 łyżkach wody, ale tylko jeśli jest zbyt gęsta- dolewamy do garnka.

Na koniec w garnku lądują przyprawy- trawa cytrynowa, pieprz,sos rybny i sojowy, a także olej sezamowy i koncentrat grzybowy. Całość gotujemy około 1,5 -2h. Doprawiamy do smaku sosem sojowym, jeśli jest nam bulion za mało słony.

Wyjmujemy mięso z kaczki oraz warzywa. Przecedzamy bulion przez sito.

Mięso kaczki można zmielić, doprawić solą i pieprzem, wymieszać z jajkiem i nadziać nim małe pierożki. Przepis na ciasto na pierogi znajdziecie tutaj.


 

 

środa, 14 października 2020

Gulasz wołowy z papryką

 

Danie rozgrzewające w sam raz na jesienne dni. Kasza gryczana ma wiele dobroczynnych właściwości, jest lekkostrawna i podobno pomaga na przeziębienie. Papryka to skarbnica witaminy C,a o pomidorach wspominać chyba nie trzeba- potas i likopen królują w tym warzywie.

Gulasz jest pomidorowo paprykowy, na chudej wołowinie. Delikatnie pikantny, ale jeśli ktoś lubi bardzo pikantne dania, można oczywiście dać dodatkowo jeszcze jedną łyżeczkę chilli. Ja osobiście nie lubię bardzo pikantnych potraw. Dlatego ten jest dość łagodnie pikantny, mój mąż lubi bardziej ostre potrawy i dla niego w ogóle nie jest pikantny. Kwestia smaku. 

Co jeszcze ważne- im dłużej gulasz duszony, tym lepszy smak, a mięso bardziej kruche i rozpadające się.

Składniki:

  • 0,5kg chudej wołowiny na gulasz
  • 3 czerwone papryki
  • 1 żółta papryka
  • 5 średnich cebul
  • 700g passaty pomidorowej
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka mielonego chilli
  • 2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • sól
  • pieprz
  • olej

Wołowinę myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy w kostkę, doprawiamy solą i pieprzem.

Obsmażamy na 3 łyżkach oleju. Zrumienione mięso przekładamy na talerz, a na tej samej patelni podsmażamy cebule pokrojone w piórka. Dolewamy 2-3 łyżki oliwy, solimy. Gdy cebula się zeszkli, wsypujemy łyżkę cukru i wlewamy ocet balsamiczny. Dusimy 2 minuty, mieszając.

Cebulę i mięso przekładamy do naczynia żaroodpornego lekko natłuszczonego olejem.
Papryki myjemy, oczyszczamy i kroimy w dużą kostkę.
Na patelni dusimy 5-10 minut paprykę, jeśli trzeba dodajemy łyżkę oleju. 
Podsmażoną paprykę przekładamy do naczynia żaroodpornego. Wlewamy passatę, 0,5 litra wody, dodajemy mielone chilli i słodką paprykę, doprawiamy pieprzem i solą. Całość dobrze mieszamy.
 
Naczynie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni z termoobiegiem i pieczemy około 1,5-2h. Gdy mięso będzie miękkie i będzie się rozpadać, gulasz jest dobry.
Czas pieczenia zależy od piekarnika i rodzaju wołowiny.

Gotowy gulasz podajemy z kaszą gryczaną.




sobota, 10 października 2020

Łatwy placek ze śliwkami, cynamonem i migdałami

 


Jedno z prostszych ciast, jakie miałam szansę upiec. Samo przygotowanie jest błyskawiczne.
A placek wychodzi mięciutki i wilgotny dzięki dodatkowi śmietany. Do tego śliwki i migdałowa kruszonka. Cynamon barwi placek na beżowo. Ale to dodatek, który można pominąć, jeśli nie lubicie. Idealne ciasto do popołudniowej kawy. I co ważne, do zrobienia przez cały rok!

Składniki:

  • 300g mąki pszennej
  • 150g drobnego cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 jajka
  • 150ml oleju rzepakowego
  • 250g gęstej śmietany 12% lub jogurtu greckiego
  • ok. 800g śliwek ( mogą być mrożone)

kruszonka
  • 100g masła
  • 1 szkl, mąki pszennej
  • 0,5 szkl, cukru pudru
  • 1 kopiasta łyżka śmietany 12% lub jogurtu greckiego
  • 100g płatków migdałowych


cukier puder do posypania


Jeśli używamy mrożonych śliwek to je lekko rozmrażamy.

Mąkę przesiewamy do miski wraz z proszkiem do pieczenia oraz cynamonem. Dosypujemy cukier.
Do innego naczynia wlewamy olej, śmietanę oraz jajka. Roztrzepujemy na gładko przy pomocy trzepaczki. Masę wlewamy do sypkich składników i mieszamy do połączenia się składników.
Prostokątną blachę wykładamy papierem do pieczenia.
Piekarnik nagrzewamy do 175 stopni z termoobiegiem.

Masę wlewamy do przygotowanej blachy. Na wierzchu w równych odstępach układamy przepołowione śliwki, przecięciem do góry.

Przygotowujemy kruszonkę- mąkę i cukier puder przesiewamy do miski, dodajemy pokrojone masło oraz śmietanę. Siekamy całość razem, zagniatając kruszonkę. Pod koniec dodajemy płatki migdałowe i ponownie krótko zagniatamy.
Kruszonkę wysypujemy na śliwki.
Placek pieczemy ok 45 minut do suchego patyczka.
Przestudzony posypujemy przez sitko cukrem pudrem.

 



 

wtorek, 22 września 2020

Łatwe ciasto z jabłkami i suszonymi morelami

 


Typowe ciasto do popołudniowej herbatki lub kawki. Przepis pochodzi wszakże od Mary Berry, Brytyjki, nazywaną tam królową ciast.A kto jak kto, ale Brytyjczycy podwieczorki mają opanowane do perfekcji.
Ciasto jest przyjemnie wilgotne, dzięki odpowiednim proporcjom i jabłkom. Pachnie migdałami.
Początkowo stwierdziłam, zwykłe ciasto, bez szału. Jednak co chwilę sięgałam po kolejny kawałek, bo jest naprawdę całkiem uzależniające.
Świetne też na śniadanie zamiast drożdżówki.  Istotne jest też to, że długo utrzymuje świeżość i nie przesycha. Spróbujcie, bo przepis jest naprawdę prosty!

Składniki na formę o średnicy 22cm:

  • 250g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200g cukru
  • 3 jajka
  • 2/3 łyżeczki ekstraktu migdałowego
  • 150g masła
  • 250g jabłek ( 2 duże sztuki)
  • 100g suszonych moreli
  • 3 łyżki płatków migdałowych



Masło roztapiamy i studzimy.
Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni z termoobiegiem,
Jabłka myjemy, obieramy, usuwamy gniazda i kroimy na małe kawałki. Morele również kroimy na małe kawałki.
Do misy miksera wsypujemy mąkę, proszek oraz cukier. Wbijamy jajka oraz wlewamy ekstrakt.
Mieszamy szpatułką dosłownie kilka razy, aby składniki trochę się połączyły, następnie wlewamy przestudzone masło ( może być letnie) i ubijamy całość około minuty. Ciasto będzie dość gęste, ale tak ma być. Następnie wsypujemy pokrojone jabłka i morele i szpatułką mieszamy całość.

Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, boki lekko natłuszczamy.
Łyżką przekładamy ciasto do formy, wyrównujemy wierzch i posypujemy płatkami migdałowymi.
Tortownicę wstawiamy do nagrzanego piekarnika pieczemy około godziny do suchego patyczka.

Ciasto studzimy 15 minut w formie, potem uwalniamy ciasto i przenosimy na kratkę do wystudzenia.







środa, 26 sierpnia 2020

Kiszone pomidory


Przepis na te pomidory otrzymałam od znajomej. Wciąż słyszałam, jakie te pomidory są pyszne, więc w końcu musiałam to sprawdzić! Przepis jest bardzo prosty,a efekt faktycznie zadziwiający.
Trudno opisać ten smak, pomidory są lekko kiszone, ale nie są kwaśne, nie są też słodkie, to taki smak pomiędzy.
Świetne jako dodatek do twarogu. W przepisie celowo nie podaję proporcji, wszystko zależy ile będziecie mieli pomidorów, proporcje na słoik zostały podane w przepisie.

Składniki:
  • pomidory, najlepiej podłużne lima lub inne, ale nieduże
  • cebula
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • gorczyca
  • sól, najlepiej kamienna

Pomidory sparzamy wrzątkiem i obieramy ze skórki. Cebulę obieramy, kroimy w piórka, również sparzamy.
W słoikach umieszczamy dość ciasno pomidory i wkładamy po trochu cebuli, mniej więcej około dwóch krążków na słoik. Do każdego słoika wkładamy liść laurowy, 2 kulki ziela angielskiego i pół łyżeczki gorczycy. Zalewamy gorącą osoloną wodą ( łyżka soli na litr wody), mocno zakręcamy słoiki.
Pasteryzujemy 10 minut.





sobota, 18 lipca 2020

Greckie ciasto pomarańczowe



Grecy słyną ze słodkości ociekających syropem. W syropie unurzane są ciasta, ciasteczka czy małe ciastka na bazie ciasta filo takie jak kataifi lub baklawa. Turyści najczęściej próbują tych ostatnich.
I potem niektórzy pokochają te słodkości, a inni znienawidzą, bo im za słodko.
Plusem greckich słodyczy jest to, że można zachować umiar. Nawet największy łasuch się zasłodzi, gdy będzie chciał zjeść dużą porcję.
Keik portokali lub inaczej portokalopita to wilgotne ciasto pomarańczowe. Cudowną wilgoć nadaje mu sok z pomarańczy oraz oliwa. Bardzo istotne jest aby była to prawdziwa oliwa z oliwek i a sok był świeżo wyciskany. To naprawdę robi różnicę. Grecy polewają ciasto syropem, nie musicie jednak tego robić, i bez niego jest pyszne!


Skladniki na standardową blachę:
  • 600g mąki
  • 380g cukru
  • 260ml oliwy z oliwek
  • 540ml soku ze świeżo wyciskanych pomarańczy
  • 50ml brandy
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki mielonego cynamonu ( opcjonalnie)
  • starta skórka z 3 pomarańczy

syrop 
  • 1 szkl. wody
  • 1 szkl, cukru
  • sok z 0,5 pomarańczy
  • sok z 0,5 cytryny
  • 2 łyżki miodu

W misie miksera umieszczamy oliwę z oliwek oraz cukier i ubijamy około 5 minut.
Następnie dodajemy partiami naprzemiennie przesianą mąkę z proszkiem i cynamonem oraz sok, skórkę i na koniec brandy. Jeśli ciasto wyda się zbyt rzadkie, dodajemy 1-2 łyżki mąki.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy ciasto, wyrównujemy.
Ciasto pieczemy około godziny w 180 stopniach z termoobiegiem.
Sprawdzamy patyczkiem czy jest już upieczone.

Z podanych składników gotujemy syrop.
Ciasto nakłuwamy wykałaczką i polewamy syropem. Tu ważna zasada- jeśli ciasto jest przestudzone syrop musi być gorący, jeśli ciasto jest gorące syrop musi być chłodny.

Nie trzeba wykorzystywać całego syropu, to kwestia gustu i wyczucia, ciasto nie może taplać się w syropie, bo rozmięknie.


czwartek, 9 lipca 2020

Wiśnie w syropie



Wiśnie w syropie to jeden z moich ulubionych przysmaków.  Pasują do gorącego earl greya tak jak konfitury. Świetne do ciast i tortów. No i przede wszystkim na sposób grecki, spożywane z jogurtem greckim, miodem i orzechami. Jeśli jedliście kiedyś jogurt z wiśniami Fantasia to te wiśnie smakują identycznie!
Syrop jest dość płynny, nie jest mocno gęsty, jeśli chcielibyście otrzymać taki gęsty to wtedy trzeba podwoić ilość cukru i nie dodawać wody.

Składniki:
  • 1600g wiśni
  • 1,3kg cukru
  • 1 cytryna
  • 0,5 szkl. wody

 
Wiśnie myjemy, drylujemy ( pestki zachowujemy) i umieszczamy w dużym garnku, przesypując warstwy cukrem.
Odstawiamy na 3-4 godziny,aż wiśnie puszczą sok.
Następnie dodajemy wodę oraz pestki zawinięte w gazę  i zagotowujemy często mieszając. Gdy syrop będzie wrzeć, dodajemy sok z cytryny i jeszcze chwilę gotujemy zbierając pianę.

Gorące wiśnie przekładamy do słoików i dopełniamy syropem. Dobrze zakręcamy o odstawiamy do góry dnem na 10 minut.


niedziela, 5 lipca 2020

Konfitura czereśniowa



Sezon na czereśnie trwa dość krótko. Z reguły, gdy orientujemy się, że zjedlibyśmy jeszcze trochę czereśni, jest już dawno po sezonie!Ale, aby zapewnić sobie możliwość pałaszowania czereśni o każdej porze roku, można zamknąć ich smak w słoiku. Konfitury są co prawda znacznie słodsze niż świeże czereśnie, ale przecież inaczej nie dałoby rady ich przechować.
Przygotowanie konfitur jest dziecinnie proste, trochę jest zabawy z usuwaniem pestek, ale jeśli nie macie drylownicy, świetnie sprawdzi się też zwykła wsuwka do włosów.

Składniki na 4 słoiki:
  • 1,5 kg czereśni po wydrylowaniu
  • 60 dag cukru

Owoce płuczemy pod bieżącą wodą, a następnie przebieramy, usuwając nadgryzione przez szpaki lub obite okazy. Usuwamy szypułki i drylujemy. Czereśnie przekładamy do garnka, zasypujemy cukrem i gotujemy około 1,5 godziny na średnim ogniu od czasu do czasu mieszając. Istotne jest to zwłaszcza na początku, zanim puści sok.  Gdy minie podany czas gotowania wyłączamy gaz i zostawiamy konfitury do następnego dnia. Kolejnego dnia gotujemy konfitury około 2 godzin na małym ogniu, co jakiś czas mieszając. Gdy zaczną gęstnieć, mieszamy częściej, aby się nie przypaliły.
Aby sprawdzić czy konfitura jest już wystarczająco gęsta, wykładamy odrobinę na talerzyk i sprawdzamy jej gęstość, gdy ostygnie.
Gotowa wrzącą konfiturę wlewamy do suchych wyparzonych słoików, oczyszczamy rant słoika, jeśli go zabrudzimy i szybko zakręcamy. Odkładamy słoiki do góry nogami. Po 40 minutach można słoiki odwrócić, wieczka powinny się już zassać.




poniedziałek, 29 czerwca 2020

Smoothie wiśniowe


Cudownie orzeźwiające smoothie. Świetne na upały zamiast lodów. Słodkie, kwaśne, dające energię.
W sezonie gości u mnie często na drugie śniadanie.
Polecam!

Składniki:
  • 1 szklanka wiśni mrożonych lub świeżych, wydrylowanych
  • 1 szklanka napoju migdałowego
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki listków mięty 

Mrożone wiśnie wyjmujemy godzinę przed przygotowaniem koktajlu, aby nie były twarde jak kamień. Wszystkie składniki blendujemy na gładko.

Jeśli nie macie mrożonych wiśni i używacie świeżych, należy schłodzić koktajl przed spożyciem lub zmiksować z 2 kostkami lodu.



niedziela, 21 czerwca 2020

Krem z porów



Kremowy, bardzo sycący krem z porów. Smak pora jest bardzo wyczuwalny, a podbija go dodatkowo oliwa porowa. Nie jest to post sponsorowany, ale muszę napisać, iż oliwy z Manufaktury Łagowski są moim wielkim odkryciem i świetnie sprawdzają się przy zupach krem lub do maczania pieczywa.
Do kremu z porów idealna jest oczywiście oliwa porowa, świetnie sprawdzi się też lubczykowa.
Samo wykonanie kremu jest tez banalnie proste i szybkie.

Składniki:
  • 2 bardzo duże pory
  • 1 duża cebula
  • 6-7 średnich ziemniaków
  • 4 łyżki masła klarowanego
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
  • świeżo mielony pieprz
ponadto
  • oliwa porowa ( lub inna smakowa)
  • 0/5 szkl. płatków migdałowych

Cebulę kroimy w kostkę, pory oczyszczamy i kroimy w talarki. W dużym garnku rozgrzewamy olej oraz masło klarowane. Wrzucamy pokrojone warzywa i podsmażamy, aż się zeszklą i zmiękną. W międzyczasie doprawiamy 2 dużymi szczyptami soli i pieprzem.
Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę, dodajemy do podsmażonych warzyw, zalewamy wodą lub bulionem trochę ponad warzywa. Dodajemy 2 łyżeczki soli, pieprz i gałkę muszkatołową.
Gotujemy, aż ziemniaki będą miękkie.
Zupę blendujemy na gładko.
Nalewamy do miseczek, posypujemy uprażonymi na suchej patelni płatkami migdałowymi i polewamy łyżką oliwy porowej.



piątek, 12 czerwca 2020

Zapiekana feta po grecku

Ach tęskno mi za Grecją...jestem w Grecji praktycznie co roku. Teraz ze względu na epidemię nie wiem czy uda mi się odwiedzić mój ukochany kraj. Całe szczęście, że greckie specjały można dostać w sklepach internetowych, dają choć małą namiastkę prawdziwej Grecji.
Dzisiaj małe danko. Na kolację czy przekąskę, jak kto woli. Aby danie smakowało tak jak powinno, czyli aby słodycz pomidorów idealnie równoważyła się z słoną fetą, trzeba postawić na dobre składniki.
To oznacza prawdziwą grecką oliwę i prawdziwą grecką fetę. Z sera typu feta naszych rodzimych produkcji nic nie wyjdzie. Istotne są również pomidory, dojrzałe i soczyste, dojrzewające w słońcu, a więc w okresie letnim, kiedy naprawdę pomidory smakują jak pomidory.
Podczas pieczenia pomidory puszczą sok i wytworzy się przepyszny sos.
Do tego dobrej jakości bagietka i pyszne danie gotowe!

Składniki na 2 porcje:
  • 1 czerwona cebula
  • 1 żółty pomidor
  • 2 czerwone pomidory
  • 200g sera feta ( prawdziwego greckiego)
  • suszone oregano ( najlepiej greckie)
  • oliwa z oliwek ( koniecznie grecka)
  • bagietka 
  • sól
  • pieprz

2 średnie naczynia żaroodporne polewamy kilkoma łyżkami oliwy, rozprowadzamy ją równomiernie po dnie.
Cebulę kroimy w cienkie talarki,a pomidory w plasterki.
Układamy warzywa na dnie naczyń, doprawiamy solą oraz pieprzem, posypujemy oregano.
Fetę przekrawamy w poprzek i układamy na warzywach, posypujemy pieprzem i oregano oraz polewamy oliwą.

Zapiekamy w 180 stopniach pod przykryciem około 25 minut, aż warzywa będą miękkie.
Wcinamy z bagietką maczaną w oliwie, bagietką wyjadamy także smakowity sos.









środa, 8 kwietnia 2020

Tarta z kremem chałwowym




Na pomysł tej tarty wpadłam podczas planowania wielkanocnych ciast. Postanowiłam wykorzystać otwarty słoik dżemu jagodowego i upiec coś na kształt mazurka. Do dżemu jagodowego dołożyłam krem chałwowy i kruche ciasto kakaowe. Nie wiem czy to mazurek czy tarta, w każdym razie smakuje pysznie! Nie bójcie się, że tarta będzie zbyt słodka. Ciasto kakaowe ma niewiele cukru dla zrównoważenia słodyczy kremu i warstwy jagodowej.

Składniki:
  • 180g mąki pszennej
  • 110g zimnego masła
  • 20g kakao
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki jogurtu greckiego
  • 1 jajko
  • słoik dżemu jagodowego lub z czarnej porzeczki
  • 2 listki żelatyny namoczone w zimnej wodzie
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 250g serka mascarpone
  • 130g chałwy waniliowej

Mąkę, kakao i cukier puder przesiewamy do miski . Dodajemy jajko, jogurt i kawałeczki masła.
Zagniatamy gładkie elastyczne ciasto, formujemy je w prostokąt, spłaszczamy i wkładamy do lodówki na pół godziny.
Blachę do tarty natłuszczamy i delikatnie oprószamy mąką.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wylepiamy blachę. Nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią aluminiową i obciążamy specjalnymi kulkami lub suchą fasolą.
Z resztek ciasta wycinamy dowolne kształty i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy 15 minut, następnie zdejmujemy folię i obciążenie i dopiekamy jeszcze około 10 minut.
Małe ciasteczka wyjmujemy po 12-15 minutach.

Dżem podgrzewamy w garnuszku. Dodajemy namoczoną żelatynę i dokładnie mieszamy.
Wykładamy dżem na wystudzony spód tarty.
Mascarpone blendujemy z pokruszoną chałwą. Śmietanę ubijamy na sztywno i mieszamy z masą chałwową.
Krem chałwowy przekładamy do rękawa cukierniczego i robimy równe rozetki na całej tarcie. Dekorujemy ciasteczkami.



poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Najlepsza wilgotna babka rumowa



Jedna z lepszych babek, jakie miałam okazję upiec. Bardzo wilgotna, ale przy tym leciutka.
O karmelowo rumowym smaku. Karmelowy lukier podbija tylko jej słodycz, więc można go pominąć lub oblać babkę polewą z gorzkiej czekolady. Babka jest przepyszna!
Przepis pochodzi od Yotama "Słodkie" z moimi modyfikacjami.

Składniki:

  • 200g rodzynek
  • 120ml rumu + 4 łyżki
  • 220g miękkiego masła
  • 110g brązowego cukru
  • 90g ciemnego cukru muscovado
  • 3 duże jajka
  • 300g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 200g śmietany homogenizowanej gęstej 12 lub 18%
  • 3 łyżki mleka

Rodzynki wsypujemy do rondelka i zalewamy 120ml rumu. Zagotowujemy i gotujemy kilka minut. Odstawiamy, aż rodzynki wchłoną cały płyn- zajmie to około pół godziny, w tym czasie przygotujemy ciasto.

Masło ucieramy z oboma rodzajami cukru na puszystą masę. Stopniowo dodajemy po jednym jajku. Następnie dodajemy stopniowo przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia i cynamonem.
Wlewamy 4 łyżki rumu, mleko oraz śmietanę. Mieszamy szpatułką tylko do połączenia składników.
Dodajemy rodzynki i delikatnie mieszamy.

Masę przelewamy do formy do babki, natłuszczonej i oprószonej mąką. Pieczemy w 170 stopniach około 50 minut. Studzimy około 15 minut w formie, a następnie delikatnie wyjmujemy i studzimy babkę na kratce.

Lukier karmelowy:
  • 50g masła
  • 60g brązowego cukru muscovado
  • 3 łyżki mleka
  • 1 łyżka rumu 
  • 100g cukru pudru

Masło rozpuszczamy w rondelku. Dodajemy cukier i gotujemy, aż się rozpuści. Dodajemy mleko, ponownie mieszamy. Zdejmujemy z ognia, dodajemy rum. Studzimy.
Do ostudzonej masy dodajemy cukier puder i ucieramy do uzyskania lukru.
Polewamy ostudzoną babkę.



czwartek, 2 kwietnia 2020

Jaglane Rafaello

 

Słodkie małe zdrowe kuleczki. Przepis powstał przypadkiem, gdy ugotowałam zbyt dużo kaszy jaglanej i nie miałam pomysłu co z nią zrobić, a w tradycyjnej formie nie miałam na nia ochoty.
I tak powstały trufelki jaglane, kilka składników, efekt całkiem niezły. I sycący, kilka takich kulek z powodzeniem posłuży jako przekąska między posiłkami.

Składniki:
  • 300g ugotowanej kaszy jaglanej
  • 170 g pasty kokosowej, ewentualnie gęstego miąższu z puszki z mleczka kokosowego ( ale wtedy dałabym najpierw ok 140g, gdyż miąższ może być zbyt luźny)
  • 7 łyżek śmietanki 30%
  • 3 łyżki miodu lub syropu klonowego lub syropu daktylowego
  • opcjonalnie 2 łyżki kakao
  • wiórki kokosowe do obtoczenia

Kaszę, pastę oraz śmietankę blendujemy na gładko. Dodajemy miód lub syrop i próbujemy czy słodycz nam odpowiada, ewentualnie dosładzamy.
Jeśli robicie kulki czekoladowe, teraz też jest czas na dodanie kakao.
Całość dokładnie mieszamy i lepimy male kuleczki, które obtaczamy w wiórkach kokosowych.

Trufle przechowujemy w lodówce.
Przed podaniem można dodatkowo polać np. syropem daktylowym.


Kliknij "Starsze posty", aby zobaczyc pozostałe przepisy.