sobota, 13 sierpnia 2016

Szakszuka




Pyszna propozycja na śniadanie lub kolację. Zamiast jajecznicy, owsianki czy kanapki warto skusić się na to lekkie, lekko pikantne danie. Podkręci metabolizm, doda energii i na pewno zapadnie w pamięć, że nieraz jeszcze do szakszuki wrócicie!

Składniki:
  • 1 duża cebula
  • 1 puszka krojonych pomidorów z chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki listków majeranku
  • 5 jajek
  • opcjonalnie mielone chilli
  • 2 łyżki oliwy
  • sól
  • pieprz
Cebulę drobno kroimy i podsmażamy na złoto na rozgrzanej oliwie na patelni. Dodajemy pomidory oraz przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Jeśli nie macie pomidorów z chilli, dodajcie mielonego chilli do smaku.
Doprawiamy solą oraz pieprzem i chwilę dusimy. Gdy sos wyda wam się zbyt gęsty można dolać odrobinę wody. Dodajemy połowę majeranku i mieszamy. Wbijamy jaja, przykrywamy patelnię pokrywką i dusimy, aż białka się zetną, ale żółtka pozostaną jeszcze miękkie.
Potrawę oprószamy świeżo mielonym pieprzem i posypujemy resztą majeranku.
Podajemy z pieczywem.



środa, 10 sierpnia 2016

Sałatka z prosciutto i malinami


Niezwykle przyciągająca wzrok sałatka. Pełna koloru, świeżości i lekkości. Łączy akcenty słodkie i słone.
Świetnie pasują do niej ciabatty polane oliwą. To kolejne z dań, które robią się błyskawicznie i dlatego tak je lubię:)

Składniki:
  • 2 szkl, mieszanki sałat
  • 1 szkl. porwanych listków sałaty rzymskiej
  • 200g pomidorków koktajlowych, najlepiej żółtych i czerwonych
  • 5 plastrów szynki dojrzewającej,prosciutto
  • 2/3 szkl. płatków świeżo startego parmezanu
  • 3 łyżki oliwy
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • świeżo mielony pieprz
  • garść malin
  • świeży tymianek

Sałatę i pomidorki myjemy i osuszamy. Pomidorki przekrawamy na pół. Na talerzu układamy sałatę, pomidorki oraz kawałki prosciutto. Z oliwy, octu i pieprzu robimy sos, którym polewamy sałatkę.
Układamy maliny, parmezan i listki tymianku. Voila!






poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Tarta czekoladowa z owocami



Przepiękna kolorowa tarta, kusząca i przepyszna! Kruche ciasto, krem czekoladowy i świeże owoce.
Czy czegoś brakuje? Absolutnie nie! Różne smaki i tekstury zaspokoją ochotę coś czekoladowego, soczystego i kruchego. Owoce można dowolnie modyfikować, jednak najlepiej sprawdzą się truskawki, maliny, borówki lub jagody. Nektarynki i brzoskwinie również świetnie będą pasować.

Składniki:
  • 150g mąki pszennej
  • 50g kakao
  • 75 g cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100g masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżki śmietany
  • 150g gorzkiej lub deserowej czekolady
  • 300ml kremówki
  • 100g serka mascarpone
  • ew.2 łyżki cukru pudru
  • dowolne owoce do dekoracji

Najlepiej dzień wcześniej podgrzewamy kremówkę w garnuszku, ale nie doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i wrzucamy połamaną czekoladę, mieszamy do rozpuszczenia i odstawiamy do ostygnięcia.Wkładamy do lodówki na kilka godzin.
Mąkę, kakao oraz proszek do pieczenia przesiewamy przez sito do miski. Dodajemy cukier, jajko, śmietanę oraz kawałki masła. Zagniatamy gładkie ciasto i wkładamy je na 30 minut do lodówki. Następnie rozwałkowujemy ją na kształt blaszki - najlepsza będzie podłużna lub okrągła o średnicy 24 cm.
Blaszkę lekko natłuszczamy i oprószamy mąką. Przekładamy na nią ciasto. Nakłuwamy gęsto widelcem i pieczemy około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

W misie miksera umieszczamy schłodzoną czekoladową śmietanę, krótko miksujemy, aż zacznie lekko gęstnieć, a następnie dodajemy serek mascarpone. Dosypujemy 2 łyżki cukru pudru, jeśli krem wyda się za mało słodki. Krótko miksujemy do połączenia się składników.

Krem rozsmarowujemy na ostudzonej tarcie. Układamy owoce jagodowe oraz pokrojone większe owoce.
Tartę przechowujemy w lodówce.
Smacznego!








sobota, 30 lipca 2016

Sałatka z serkiem włoskim



 Ta sałatka jest podobna wizualnie do popularnej sałatki caprese. Są i pomidory, bazylia,oliwa i serek.
Ale zamiast mozarelli jest serek włoski. Delikatny, lekko słodki, dostaniecie go w popularnych marketach.
Dorzuciłam do tego sałatę i składnik, który nadał charakteru, pastę z suszonych pomidorów.
Taka pasta jest dostępna w delikatesach, pojawia się też podczas tygodni włoskich lub greckich w dyskontach. Można też ją zrobić samemu, suszone pomidory zmiksować z oliwą i doprawić.

Składniki na 2 porcje:

  • 1 mała sałata masłowa
  • 1 opakowanie serka włoskiego
  • 2 pomidory
  • 3 łyżki pasty z suszonych pomidorów
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka kremu lub octu balsamicznego
  • listki bazylii do przybrania
  • świeżo mielony pieprz

Sałatę opłukujemy, osuszamy. Serek kroimy na mniejsze kawałki. Pomidory kroimy w ósemki lub plasterki. Na dużym talerzu rozkładamy porwaną w palcach sałatę.Układamy serek włoski oraz pomidory. Posypujemy całość świeżo mielonym pieprzem, polewamy oliwą z oliwek i kremem balsamicznym. Z pasty z suszonych pomidorów robimy kleksy na całej sałacie. Ozdabiamy listkami bazylii.



czwartek, 21 lipca 2016

Makaron z chorizo na ostro


Dzisiaj na tapecie hiszpańskie smaki. Gwiazdą dania jest chorizo. Odmian tej popularnej hiszpańskiej kiełbasy jest wiele, dlatego przed rozpoczęciem gotowania należy jej spróbować.Jeśli będzie  pikantna nie dodajemy już ostrej papryczki, no chyba, że lubimy piekielna ostrość.W przypadku łagodnego chorizo ostrość regulujemy papryczka. Tutaj też warto jej próbować, aby poznać skalę ostrości. Czasem możemy trafić na taka odmianę, która wypali nam gardło, wiec trzeba postępować ostrożnie.
Jeśli nie chcecie próbować takiej papryczki- ja sama tez tego nie robię, ewentualnie mąż – najlepiej dodawać jej do dania po trochu. Zawsze można dorzucić więcej, a jak już przesadzimy na początku to ciężko będzie danie uratować.
Kiedyś przyrządziłam tak curry, pokroiłam chilli i cale wrzuciłam. Było tak piekielnie ostre, ze mimo rozrzedzenia 2 dużymi jogurtami greckimi, nie byłam w stanie tego przełknąć. Tak wiec – uważajcie :)
 
Składniki:
  • 400 g makaronu spaghetti lub linguini w suchej masie
  • 170g kiełbasy chorizo lub węgierskiej
  • 1 pomarańczowa papryka
  • 0,5 bulwy kopru włoskiego
  • 30g kiełków groszku
  • 0,5 malej ostrej papryczki ( gdy chorizo jest pikantne pomijamy)
  • 130g małych pomidorków
  • Ew. śmietana 12% dla złagodzenia smaku
  • Sól 

Gotujemy makaron w osolonej wodzie zgodnie z czasem podanym na opakowaniu.
Chorizo kroimy w cienkie plasterki lub półplasterki i wrzucamy na rozgrzany na sucho wok lub patelnie.
Nie używamy żadnego tłuszczu, ponieważ wytopi się z kiełbasy. Kiełbasę podsmażamy około 5 minut, gdy zacznie się lekko zwijać, dodajemy posiekana papryczkę.
Następnie dodajemy półplasterki kopru włoskiego oraz paski papryki. Podsmażamy całość  około 7 minut. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy solą.
Dodajemy pomidorki. Jeśli są duże możemy przekroić je na pół.  Dorzucamy polowe kiełków i dusimy jeszcze kilka minut. Wrzucamy ugotowany makaron wraz z odrobiną wody, tak, aby makaron się nie kleił.
Mieszamy całość. Na koniec wrzucamy resztę kiełków dla świeżości smaku.
Jeśli danie wydaje się wam zbyt pikantne dolewamy trochę śmietany i gotujemy z 2 minuty.
   




środa, 20 lipca 2016

Sałatka z bobu i boczku




Uwielbiam bób. Wyczekuję go zawsze niecierpliwie w sezonie. A potem gdy się gotuje, wyjadam go, parząc sobie palce. Tym razem wykorzystałam go w sałatce. Jest lekko pikantna dzięki oliwie z chilli. Jeśli jej nie macie, wystarczy posypać świeżo posiekanym chilli.

Składniki:
  • 0,5kg bobu
  • 2 garści rukoli
  • 1 mały strąk czerwonej papryki spiczastej
  • 0,5 pęczka koperku
  • 100g wędzonego boczku w plastrach
  • 5-6 suszonych pomidorów w oleju
  • 2 łyżki oliwy z chilli
  • 2 łyżki zwykłej oliwy
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1,5 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka soli
  • 0,5 łyżeczki cukru

Bób gotujemy z łyżeczką soli i pół łyżeczki cukru do miękkości. Boczek wytapiamy na suchej patelni i przekładamy na papierowe ręczniki. Gdy boczek ostygnie, kruszymy go na mniejsze kawałki.
Koperek siekamy, paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych i kroimy na półplasterki. Suszone pomidory kroimy na mniejsze kawałki.
Do salaterki wrzucamy rukolę,obrany bób, następnie paprykę, suszone pomidory, koperek oraz pokruszony boczek.
Z obu rodzajów oliw, soku z cytryny i miodu robimy gładki sos. Polewamy sałatkę.

środa, 6 lipca 2016

Tarta z kurkami i szpinakiem


Krucha i rozpływająca się w ustach tarta z pysznym nadzieniem. Już pojawiły się kurki, wiec warto ją spróbować. Najlepiej jakby te kurki zebrać jeszcze samemu w lesie, ale to już byłoby chyba zbyt idealnie:) Tarta świetnie sprawdzi się na obiad lub kolację i całkiem dobrze nasyci. Odgrzewana również dobrze smakuje. Gorąco polecam!

Składniki:
  • 100g mąki orkiszowej
  • 100g mąki pszennej razowej
  • 100g masła
  • 4 jajka
  • 1 łyżeczka soli
  • 200g kurek lub pieczarek
  • 2 szkl. świeżego szpinaku
  • 1 mała cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 200g gęstej śmietany
  • 2 łyżki masła + 1 łyżka oleju do smażenia
  •  sól
  • pieprz
Z mąki, masła, soli i 1 jajka zagniatamy ciasto. Formę do tarty smarujemy odrobiną tłuszczu i posypujemy mąką. Wylepiamy ciastem, nakłuwamy widelcem i wkładamy na 12 minut do zamrażarki lub 30 minut do lodówki.
Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na oleju. Następnie dodajemy 2 łyżki masła oraz pokrojone na plasterki większe kurki. Małe zostawiamy w całości. Doprawiamy solą i pieprzem. Gdy kurki zmiękną, dodajemy umyty i osuszony szpinak oraz czosnek przeciśnięty przez praskę. Doprawiamy jeśli trzeba. Dusimy chwilkę, aż szpinak zmięknie.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Tartę podpiekamy 15 minut.
Pozostałe jajka mieszamy trzepaczką ze śmietaną, doprawiamy.
Następnie wyjmujemy tartę ostrożnie z piekarnika i wykładamy farsz. Zalewamy masą jajeczną.
Pieczemy ok.20 minut. Gdy tarta się zarumieni, a masa zetnie danie jest gotowe.






niedziela, 3 lipca 2016

Bretońska tarta z kremem i borówkami


Rozpływające się w ustach kruche ciasto o lekkim słodko słonym smaku. Do tego aksamitny krem dyplomat powstały z połączenia klasycznego kremu patissiere oraz śmietanki kremówki. I jako zwieńczenie, przepyszne słodkie borówki amerykańskie. Niebo w gębie... mówię wam.....

Składniki:
ciasto:
  • 4 żółtka
  • 150g drobnego cukru do wypieków
  • 150g miękkiego masła
  • 200g mąki pszennej tortowej
  • 4g soli
  • 10g proszku do pieczenia

krem:
  • 400ml mleka 3,2%
  • 1 laska wanilii
  • 80g cukru
  • 4 żółtka
  • 15g mąki pszennej tortowej
  • 15g skrobi kukurydzianej 
  • 3 listki żelatyny
  • 250ml śmietanki 30%
  • 400g borówek
  • listki mięty do przybrania

Najpierw przygotowujemy ciasto. Żółtka ubijamy z cukrem na puch. Dodajemy miękkie masło, miksujemy na gładko. Następnie dosypujemy przesianą mąkę i proszek do pieczenia oraz sól.
Miksujemy, aż składniki dobrze się połączą. Masa powinna być dość klejąca. Ciasto zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut.

Żelatynę namaczamy w zimnej wodzie.
Ze strąka wanilii wyjmujemy ziarenka i wraz ze strąkiem oraz 2 łyżkami cukru wrzucamy do rondelka. Zalewamy mlekiem i zagotowujemy. Odstawiamy na 5 minut. Odcedzamy.
W osobnym garnku mieszamy żółtka z resztką cukru oraz przesianą mąkę pszenną i kukurydzianą.
Zalewamy gorącym mlekiem, stawiamy na gazie i energicznie mieszamy trzepaczką, aż uzyskamy konsystencję kremu. Krem zdejmujemy z ognia.
Żelatynę odciskamy z wody, dodajemy do kremu i znów energicznie mieszamy. Przekładamy krem do płaskiego naczynia, wygładzamy powierzchnię i przykrywamy folia spożywczą, tak aby folia dotykała kremu. Dzięki temu na powierzchni kremu nie ściągnie się kożuch.

Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na koło o średnicy formy do tarty. Formę smarujemy odrobiną tłuszczu i sypiemy odrobiną mąki. Przekładamy ciasto do formy, formując brzeg.
Pieczemy ok. 20 min w piekarniku nagrzanym do 170 stopni.
Upieczone ciasto zostawiamy w formie do ostudzenia.

Gdy krem patissiere ostygnie, delikatnie łączymy go partiami z ubitą śmietanką.
Krem wykładamy na ostudzoną tartę, układamy borówki. Dekorujemy listkami mięty.






niedziela, 15 maja 2016

Ciasto czekoladowe



Pyszne, intensywnie czekoladowe ciasto. Dość zbite w środku, nienapowietrzone, ale przy tym cudownie wilgotne. W smaku przypomina ciasto brownie, choć do brownie mimo wszystko trochę mu brakuje. Na pewno uzależnia i na jednym kwadraciku się konsumpcja nie kończy. W zamkniętych pojemnikach wytrzymuje co najmniej tydzień. Celowo niczym tego ciasta nie dekorowałam, ale dla czekoladoholików opcją może być jeszcze polewa czekoladowa. Wtedy będzie już naprawdę czekoladowo!

Składniki:

  • 200g gorzkiej czekolady, zawartość kakao 60 lub 70%
  • 200g masła dobrej jakości
  • 100g drobnego cukru
  • 30g cukru trzcinowego
  • 4 duże jajka
  • 130g mąki pszennej
  • 1 kopiasta łyżka kakao
  • szczypta soli


Czekoladę łamiemy na kawałki, wkładamy do metalowej miseczki i umieszczamy nad garnkiem z gotującą się wodą. Gdy czekolada w większości się już roztopi dodajemy posiekane masło. Mieszamy co jakiś czas, aby składniki się dobrze rozpuściły i połączyły. Ostrożnie zdejmujemy miseczke znad garnka i odstawiamy na 10 minut, aby masa się przestudziła. Powinna być letnia, niezbyt ciepła.
Żółtka ubijamy z drobnym cukrem na puch, następnie dodajemy cukier trzcinowy. Jeśli macie drobny cukier trzcinowy, możecie użyć tylko tego rodzaju, przy gruboziarnistym gorzej ubijają się żółtka, dlatego ubijamy je najpierw z drobnym zwykłym cukrem.
Białka ubijamy z odrobiną soli na sztywną pianę.

Do masy jajecznej dodajemy powoli przestudzoną masę czekoladową cały czas miksując.
Następnie wsypujemy przesianą mąkę oraz kakao i miksujemy do połączenia się składników. Dodajemy 1/3 piany z białek i ponownie miksujemy.
Wyłączamy mikser i partiami dodajemy pozostałą pianę mieszając łopatką.

Piekarnik nagrzewamy do 175 stopni.
Kwadratową blachę lub prostokątną 28 x22 wykładamy papierem do pieczenia, wlewamy ciasto i wyrównujemy wierzch.
Pieczemy około 25-30 minut.
Im dłużej będziemy piec tym bardziej ciasto będzie suche. Przy krótszym pieczeniu będzie przypominać w konsystencji brownie.

Ciasto po ostudzeniu kroimy w małe kwadraty. Przechowujemy w szczelnych pojemnikach, wtedy kawałki ciasta zachowają swoją wilgotność, w przeciwnym razie już po 1 dniu wysuszają się od zewnątrz.



sobota, 23 kwietnia 2016

Muffinki z rabarbarem


Muffinki to bardzo wdzięczny wypiek. Wystarczy połączyć mokre składniki z suchymi, dorzucić trochę owocu i do piekarnika. Wariacji smaków jest naprawdę wiele. A przygotowanie i pieczenie też nie zajmuje wiele czasu. Dlatego gdy wpadają niezapowiedziani goście, mogę szybko przygotować coś pysznego.

Składniki:

  • 350g rabarbaru
  • 250g serka ricotta
  • 2 jajka
  • 160 ml mleka
  • 130g masła
  • 120g cukru
  • 150g mąki pszennej
  • 100g mąki pełnoziarnistej
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża szczypta soli
  • cukier puder do posypania


Masło rozpuszczamy i odstawiamy do przestudzenia.
Rabarbar myjemy, a następnie obieramy z włókien i kroimy w kostkę.
W misie miksera umieszczamy ricottę, wsypujemy cukier, wbijamy jajka i wlewamy mleko i rozpuszczone chłodne masło. Miksujemy, aż składniki się połączą.
Mąkę pszenną przesiewamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy sól oraz mąkę pełnoziarnistą.
Dodajemy suche składniki do mokrej masy w mikserze i miksujemy, aż masa będzie gładka i jednolita.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Formę do muffinek smarujemy masłem lub wykładamy papilotkami.
Do masy dodajemy pokrojony rabarbar. Dokładnie mieszamy całość i rozkładamy do foremek.
Pieczemy 20 minut.
Ostudzone muffinki posypujemy cukrem pudrem.




środa, 6 kwietnia 2016

Krem paprykowy z sosem bazyliowym

Ciekawa jestem, w jakiej postaci lubicie zupy. W formie wywaru ze warzywami czy bardziej zmiksowane na krem? U mnie zależy od zupy, jednak częściej wybieram zupę krem. Zupa ma wtedy piękny kolor, a wszystkie smaki świetnie się łączą. Tak jak tutaj. Intensywna w smaku zupa paprykowa nie byłaby tak pyszna, gdyby nie jej zblendowanie. A zupa naprawdę jest warta grzechu.
Słodycz papryki równoważy pesto oraz oliwki. Aby zupą się nasycić i potraktować ją jako danie obiadowe polecam podawać ją z groszkiem ptysiowym.

Składniki:
  • 3 czerwone papryki
  • 3 żółte papryki
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oliwy
  • 3 szkl. bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • szczypta pieprzu cayenne lub mielonego chilli
  • 0,5 szkl. zielonych oliwek nadziewanych papryką
  • 1 szkl, groszku ptysiowego
  • 1 szkl. liści bazylii
  • 1 ząbek czosnku
  • kilka łyżek oliwy z oliwek
  • sól
  • pieprz

Papryki myjemy, oczyszczamy z gniazd nasiennych i kroimy na małe kawałki.
Cebulę oraz czosnek drobno siekamy i podsmażamy na rozgrzanej oliwie. Następnie dodajemy pokrojoną paprykę. Przesmażamy.
Zawartość patelni przekładamy do garnka, zalewamy bulionem i gotujemy około 15 minut, aż papryka będzie miękka. Następnie blendujemy zupę na krem, doprawiamy octem balsamicznym, cayenne, solą i pieprzem.
Bazylię, 1 ząbek czosnku, oliwę z oliwek oraz szczyptę soli i pieprzu blendujemy, dodając 2 łyżki wody lub więcej, gdy sos jest zbyt gęsty.
Zupę rozlewamy do talerzy, na wierzchu kładziemy plasterki oliwek, groszek ptysiowy oraz pesto.
Podajemy od razu.

 

czwartek, 24 marca 2016

Jajka z kremem chrzanowym i łososiem


Jajka w innym wydaniu. Przeważnie na śniadanie Wielkanocne jemy jajka na miękko lub faszerowane.
Niektórzy podają sałatkę jajeczną lub zapiekane jaja. Ale można też zaserwować jaja na twardo z kremem chrzanowym, lekko ostrym i kremowym z dodatkiem wędzonego łososia. Świeżości dodadzą kiełki, a pikantność podbije świeżo mielony pieprz. To jak, próbujecie?

Składniki:
  • 10 jajek
  • 200g serka typu filadelfia
  • 70g wędzonego łososia
  • 3 łyżki ostrego chrzanu ( lub więcej jeśli lubicie)
  • 2 -3 łyżki mleka
  • 100 ml śmietany kremówki
  • kiełki rzeżuchy lub brokuła
  • sól
  • pieprz
  • świeżo mielony pieprz

Jajka gotujemy na twardo. Ostudzone obieramy ze skorupek i przekrawamy wzdłuż na pół.
Serek, mleko oraz chrzan miksujemy lub blendujemy. Łososia kroimy na małe kawałki, część odkładamy do dekoracji każdej połówki jajka, a resztę dodajemy do masy serowej. Doprawiamy solą oraz pieprzem.
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno i dodajemy do kremu. Delikatnie mieszamy.
Połówki jajek układamy na półmisku i za pomocą szprycy wyciskamy na każdą połówkę trochę kremu chrzanowego. Dekorujemy odłożonym łososiem, posypujemy świeżo mielonym pieprzem i posypujemy kiełkami.
Podajemy. Smacznego!






środa, 23 marca 2016

Indyk z owocami na zimno



Święta Wielkanocne charakteryzują się lekkimi potrawami. Są piękne, kolorowe i lżejsze w porównaniu do Bożego Narodzenia. Oczywiście gdy nie poskąpimy majonezu kaloryczność mocno wzrośnie. Ale w tej potrawie majonezu nie będzie. Moja potrawa jest pyszna zarówno na ciepło jak i na zimno. Ja zawsze podaję ją na zimno w galarecie z owocami. Indyk jest delikatny i przesycony posmakiem ziół. Jednocześnie czuć delikatną słodycz soków, którymi mięso jest polewane. Przygotowuję tego indyka niezmiennie od lat i jak na razie ciężko go zdetronizować:)

Składniki:

  • 0,7 kg fileta z indyka
  • 1p. brzoskwiń w lekkim syropie
  • 1p. ananasów w lekkim syropie
  • 1szkl. bulionu
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1 łyżeczka suszonej mięty
  • 1 łyżeczka suszonej szałwii
  • 1 opak. żelatyny
  • 2 łyżki masła
  • sól
  • pieprz

Mięso myjemy, osuszamy.Zioła mieszamy w miseczce. Mięso nacieramy solą oraz pieprzem oraz ziołową mieszanką.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Formę żaroodporną smarujemy masłem, wkładamy mięso i pieczemy około 40 -50 minut w zależności od grubości mięsa. W międzyczasie polewamy mięso naprzemiennie bulionem oraz sokiem ananasowym i brzoskwiniowym. W połowie pieczenia odwracamy mięso.
Upieczone mięso odstawiamy na bok, sos zlewamy. Przecedzamy przez sito.
Sprawdzamy ilość sosu i dodajemy żelatynę w takiej ilości w stosunku do płynu jak podano na opakowaniu. Ja daję z reguły 1,5 łyżki. Sos podgrzewamy, wsypujemy żelatynę i mieszamy aż do rozpuszczenia.
Indyka kroimy na plastry i układamy na głębokim półmisku.Wokół układamy plastry ananasa i kawałki brzoskwiń. Całość zalewamy tężejącym sosem. Odstawiamy delikatnie do lodówki, aby galareta się ścięła.



czwartek, 17 marca 2016

Sernik z brzoskwiniami



Przepis na to ciasto zdradziła mi dawno temu pewna znajoma. Minęło wiele lat, a ja wciąż je piekę, bo zawsze się udaje i jest przepyszne. Cienka warstwa ciasta na dole, masa serowa z brzoskwiniami, pianka bezowa i ciasto na wierzchu. Mniam.....

Składniki:
  • 3 szkl. mąki tortowej
  • 6 jajek
  • 1,5 kostki masła 
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 kg sera twarogowego
  • 1 budyń śmietankowy ( proszek)
  • 3/4 +1/2 szkl. cukru
  • 1 puszka brzoskwiń w syropie

Mąkę i proszek do pieczenia przesiewamy do miski. Dodajemy 5 żółtek oraz drobno pokrojoną kostkę masła. Zagniatamy gładkie elastyczne ciasto. Dzielimy je na 2 części.
Prostokątną blachę smarujemy odrobiną tłuszczu i oprószamy mąką.
1 część ciasta rozwałkowujemy, przenosimy na blachę i rozprowadzamy palcami na całej blasze.
2 część chowamy na 15-20 minut do zamrażarki.

Ser twarogowy mielimy dwukrotnie, jeśli nie jest to już gotowy ser z wiaderka. Do misy miksera przekładamy pokrojoną połowę kostki masła, dodajemy 0,5 szklanki cukru i ucieramy, aż cukier będzie roztarty a masa puszysta. Następnie dodajemy jajko, proszek budyniowy oraz ser. Miksujemy dokładnie.
Masę serową wykładamy na ciasto na blasze.
Brzoskwinie osączamy z syropu, kroimy w plasterki i układamy na masie serowej.
Białka ubijamy ze szklanką cukru na gęsty krem, który rozsmarowujemy na brzoskwiniach.
Na wierzch ścieramy na grubych oczkach tarki zamrożoną część ciasta.

Pieczemy w 180 stopniach około 45-50 minut.
Kroimy gdy ostygnie! 

Smacznego!




wtorek, 15 marca 2016

Żurek

 

Nie znam nikogo, kto by nie lubił żurku. Tę zupę znajdziemy w większości knajp specjalizujących się w kuchni polskiej, w schroniskach górskich i na różnych piknikach plenerowych, gdzie żurek konkuruje z grochówką. Uwielbiam góry i gdy po trudach wycieczki robię sobie przerwę w schronisku, po prostu muszę zjeść żurek. Mam wrażenie, ze tak na wysokości smakuje 100 razy lepiej. Gorący, parujący, z jajkiem i świeżym chlebem...już się rozmarzyłam, a w góry jadę dopiero za parę miesięcy! Na szczęście wkrótce Wielkanoc, więc będę mogła zjeść ponownie żurek własnej roboty. Smakuje  rewelacyjnie, a robi się go naprawdę szybko!

Składniki:
  • 1 szkl. pokrojonego w kostkę wędzonego boczku
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 białe kiełbasy
  • 1,5 litra gorącej wody
  • 5 dużych ziemniaków
  • 3 ziela angielskie
  • 2 liście laurowe
  • 1 butelka zakwasu na żur
  • 150-200ml śmietanki 12% lub 18% do zup
  • 3 łyżki majeranku
  • 1 łyżka oleju
  • sól
  • pieprz
dodatkowo:
  • jajka ugotowane na twardo ( połówka lub dwie w zależności od porcji)
  • mini chlebek wielkanocny

Boczek  wytapiamy na łyżce oleju na średnim ogniu. Dodajemy posiekaną cebulę i czosnek, chwilę podsmażamy, a następnie dodajemy kiełbasę pokrojoną w plasterki, smażymy chwilę i zalewamy 1,5 l gorącej wody. Dodajemy obrane ziemniaki pokrojone w kostkę, liście laurowe, ziele angielskie.
Doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy około 15 minut. Następnie dolewamy dobrze wstrząśnięty zakwas na żur. Dodajemy majeranek. Gotujemy jeszcze chwilę. Wlewamy śmietanę rozrobioną w chochelce gorącej zupy. Doprawiamy jeszcze ewentualnie solą i pieprzem. Gotujemy 3 minuty i zdejmujemy z ognia. Nalewamy zupę do talerzy lub do wydrążonych chlebków. Na wierzchu kładziemy połówki jajek na twardo.



Kliknij "Starsze posty", aby zobaczyc pozostałe przepisy.