czwartek, 9 lipca 2020

Wiśnie w syropie



Wiśnie w syropie to jeden z moich ulubionych przysmaków.  Pasują do gorącego earl greya tak jak konfitury. Świetne do ciast i tortów. No i przede wszystkim na sposób grecki, spożywane z jogurtem greckim, miodem i orzechami. Jeśli jedliście kiedyś jogurt z wiśniami Fantasia to te wiśnie smakują identycznie!
Syrop jest dość płynny, nie jest mocno gęsty, jeśli chcielibyście otrzymać taki gęsty to wtedy trzeba podwoić ilość cukru i nie dodawać wody.

Składniki:
  • 1600g wiśni
  • 1,3kg cukru
  • 1 cytryna
  • 0,5 szkl. wody

 
Wiśnie myjemy, drylujemy ( pestki zachowujemy) i umieszczamy w dużym garnku, przesypując warstwy cukrem.
Odstawiamy na 3-4 godziny,aż wiśnie puszczą sok.
Następnie dodajemy wodę oraz pestki zawinięte w gazę  i zagotowujemy często mieszając. Gdy syrop będzie wrzeć, dodajemy sok z cytryny i jeszcze chwilę gotujemy zbierając pianę.

Gorące wiśnie przekładamy do słoików i dopełniamy syropem. Dobrze zakręcamy o odstawiamy do góry dnem na 10 minut.


niedziela, 5 lipca 2020

Konfitura czereśniowa



Sezon na czereśnie trwa dość krótko. Z reguły, gdy orientujemy się, że zjedlibyśmy jeszcze trochę czereśni, jest już dawno po sezonie!Ale, aby zapewnić sobie możliwość pałaszowania czereśni o każdej porze roku, można zamknąć ich smak w słoiku. Konfitury są co prawda znacznie słodsze niż świeże czereśnie, ale przecież inaczej nie dałoby rady ich przechować.
Przygotowanie konfitur jest dziecinnie proste, trochę jest zabawy z usuwaniem pestek, ale jeśli nie macie drylownicy, świetnie sprawdzi się też zwykła wsuwka do włosów.

Składniki na 4 słoiki:
  • 1,5 kg czereśni po wydrylowaniu
  • 60 dag cukru

Owoce płuczemy pod bieżącą wodą, a następnie przebieramy, usuwając nadgryzione przez szpaki lub obite okazy. Usuwamy szypułki i drylujemy. Czereśnie przekładamy do garnka, zasypujemy cukrem i gotujemy około 1,5 godziny na średnim ogniu od czasu do czasu mieszając. Istotne jest to zwłaszcza na początku, zanim puści sok.  Gdy minie podany czas gotowania wyłączamy gaz i zostawiamy konfitury do następnego dnia. Kolejnego dnia gotujemy konfitury około 2 godzin na małym ogniu, co jakiś czas mieszając. Gdy zaczną gęstnieć, mieszamy częściej, aby się nie przypaliły.
Aby sprawdzić czy konfitura jest już wystarczająco gęsta, wykładamy odrobinę na talerzyk i sprawdzamy jej gęstość, gdy ostygnie.
Gotowa wrzącą konfiturę wlewamy do suchych wyparzonych słoików, oczyszczamy rant słoika, jeśli go zabrudzimy i szybko zakręcamy. Odkładamy słoiki do góry nogami. Po 40 minutach można słoiki odwrócić, wieczka powinny się już zassać.




poniedziałek, 29 czerwca 2020

Smoothie wiśniowe


Cudownie orzeźwiające smoothie. Świetne na upały zamiast lodów. Słodkie, kwaśne, dające energię.
W sezonie gości u mnie często na drugie śniadanie.
Polecam!

Składniki:
  • 1 szklanka wiśni mrożonych lub świeżych, wydrylowanych
  • 1 szklanka napoju migdałowego
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki listków mięty 

Mrożone wiśnie wyjmujemy godzinę przed przygotowaniem koktajlu, aby nie były twarde jak kamień. Wszystkie składniki blendujemy na gładko.

Jeśli nie macie mrożonych wiśni i używacie świeżych, należy schłodzić koktajl przed spożyciem lub zmiksować z 2 kostkami lodu.



niedziela, 21 czerwca 2020

Krem z porów



Kremowy, bardzo sycący krem z porów. Smak pora jest bardzo wyczuwalny, a podbija go dodatkowo oliwa porowa. Nie jest to post sponsorowany, ale muszę napisać, iż oliwy z Manufaktury Łagowski są moim wielkim odkryciem i świetnie sprawdzają się przy zupach krem lub do maczania pieczywa.
Do kremu z porów idealna jest oczywiście oliwa porowa, świetnie sprawdzi się też lubczykowa.
Samo wykonanie kremu jest tez banalnie proste i szybkie.

Składniki:
  • 2 bardzo duże pory
  • 1 duża cebula
  • 6-7 średnich ziemniaków
  • 4 łyżki masła klarowanego
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
  • świeżo mielony pieprz
ponadto
  • oliwa porowa ( lub inna smakowa)
  • 0/5 szkl. płatków migdałowych

Cebulę kroimy w kostkę, pory oczyszczamy i kroimy w talarki. W dużym garnku rozgrzewamy olej oraz masło klarowane. Wrzucamy pokrojone warzywa i podsmażamy, aż się zeszklą i zmiękną. W międzyczasie doprawiamy 2 dużymi szczyptami soli i pieprzem.
Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę, dodajemy do podsmażonych warzyw, zalewamy wodą lub bulionem trochę ponad warzywa. Dodajemy 2 łyżeczki soli, pieprz i gałkę muszkatołową.
Gotujemy, aż ziemniaki będą miękkie.
Zupę blendujemy na gładko.
Nalewamy do miseczek, posypujemy uprażonymi na suchej patelni płatkami migdałowymi i polewamy łyżką oliwy porowej.



piątek, 12 czerwca 2020

Zapiekana feta po grecku

Ach tęskno mi za Grecją...jestem w Grecji praktycznie co roku. Teraz ze względu na epidemię nie wiem czy uda mi się odwiedzić mój ukochany kraj. Całe szczęście, że greckie specjały można dostać w sklepach internetowych, dają choć małą namiastkę prawdziwej Grecji.
Dzisiaj małe danko. Na kolację czy przekąskę, jak kto woli. Aby danie smakowało tak jak powinno, czyli aby słodycz pomidorów idealnie równoważyła się z słoną fetą, trzeba postawić na dobre składniki.
To oznacza prawdziwą grecką oliwę i prawdziwą grecką fetę. Z sera typu feta naszych rodzimych produkcji nic nie wyjdzie. Istotne są również pomidory, dojrzałe i soczyste, dojrzewające w słońcu, a więc w okresie letnim, kiedy naprawdę pomidory smakują jak pomidory.
Podczas pieczenia pomidory puszczą sok i wytworzy się przepyszny sos.
Do tego dobrej jakości bagietka i pyszne danie gotowe!

Składniki na 2 porcje:
  • 1 czerwona cebula
  • 1 żółty pomidor
  • 2 czerwone pomidory
  • 200g sera feta ( prawdziwego greckiego)
  • suszone oregano ( najlepiej greckie)
  • oliwa z oliwek ( koniecznie grecka)
  • bagietka 
  • sól
  • pieprz

2 średnie naczynia żaroodporne polewamy kilkoma łyżkami oliwy, rozprowadzamy ją równomiernie po dnie.
Cebulę kroimy w cienkie talarki,a pomidory w plasterki.
Układamy warzywa na dnie naczyń, doprawiamy solą oraz pieprzem, posypujemy oregano.
Fetę przekrawamy w poprzek i układamy na warzywach, posypujemy pieprzem i oregano oraz polewamy oliwą.

Zapiekamy w 180 stopniach pod przykryciem około 25 minut, aż warzywa będą miękkie.
Wcinamy z bagietką maczaną w oliwie, bagietką wyjadamy także smakowity sos.









środa, 8 kwietnia 2020

Tarta z kremem chałwowym




Na pomysł tej tarty wpadłam podczas planowania wielkanocnych ciast. Postanowiłam wykorzystać otwarty słoik dżemu jagodowego i upiec coś na kształt mazurka. Do dżemu jagodowego dołożyłam krem chałwowy i kruche ciasto kakaowe. Nie wiem czy to mazurek czy tarta, w każdym razie smakuje pysznie! Nie bójcie się, że tarta będzie zbyt słodka. Ciasto kakaowe ma niewiele cukru dla zrównoważenia słodyczy kremu i warstwy jagodowej.

Składniki:
  • 180g mąki pszennej
  • 110g zimnego masła
  • 20g kakao
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki jogurtu greckiego
  • 1 jajko
  • słoik dżemu jagodowego lub z czarnej porzeczki
  • 2 listki żelatyny namoczone w zimnej wodzie
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 250g serka mascarpone
  • 130g chałwy waniliowej

Mąkę, kakao i cukier puder przesiewamy do miski . Dodajemy jajko, jogurt i kawałeczki masła.
Zagniatamy gładkie elastyczne ciasto, formujemy je w prostokąt, spłaszczamy i wkładamy do lodówki na pół godziny.
Blachę do tarty natłuszczamy i delikatnie oprószamy mąką.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wylepiamy blachę. Nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią aluminiową i obciążamy specjalnymi kulkami lub suchą fasolą.
Z resztek ciasta wycinamy dowolne kształty i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy 15 minut, następnie zdejmujemy folię i obciążenie i dopiekamy jeszcze około 10 minut.
Małe ciasteczka wyjmujemy po 12-15 minutach.

Dżem podgrzewamy w garnuszku. Dodajemy namoczoną żelatynę i dokładnie mieszamy.
Wykładamy dżem na wystudzony spód tarty.
Mascarpone blendujemy z pokruszoną chałwą. Śmietanę ubijamy na sztywno i mieszamy z masą chałwową.
Krem chałwowy przekładamy do rękawa cukierniczego i robimy równe rozetki na całej tarcie. Dekorujemy ciasteczkami.



poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Najlepsza wilgotna babka rumowa



Jedna z lepszych babek, jakie miałam okazję upiec. Bardzo wilgotna, ale przy tym leciutka.
O karmelowo rumowym smaku. Karmelowy lukier podbija tylko jej słodycz, więc można go pominąć lub oblać babkę polewą z gorzkiej czekolady. Babka jest przepyszna!
Przepis pochodzi od Yotama "Słodkie" z moimi modyfikacjami.

Składniki:

  • 200g rodzynek
  • 120ml rumu + 4 łyżki
  • 220g miękkiego masła
  • 110g brązowego cukru
  • 90g ciemnego cukru muscovado
  • 3 duże jajka
  • 300g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 200g śmietany homogenizowanej gęstej 12 lub 18%
  • 3 łyżki mleka

Rodzynki wsypujemy do rondelka i zalewamy 120ml rumu. Zagotowujemy i gotujemy kilka minut. Odstawiamy, aż rodzynki wchłoną cały płyn- zajmie to około pół godziny, w tym czasie przygotujemy ciasto.

Masło ucieramy z oboma rodzajami cukru na puszystą masę. Stopniowo dodajemy po jednym jajku. Następnie dodajemy stopniowo przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia i cynamonem.
Wlewamy 4 łyżki rumu, mleko oraz śmietanę. Mieszamy szpatułką tylko do połączenia składników.
Dodajemy rodzynki i delikatnie mieszamy.

Masę przelewamy do formy do babki, natłuszczonej i oprószonej mąką. Pieczemy w 170 stopniach około 50 minut. Studzimy około 15 minut w formie, a następnie delikatnie wyjmujemy i studzimy babkę na kratce.

Lukier karmelowy:
  • 50g masła
  • 60g brązowego cukru muscovado
  • 3 łyżki mleka
  • 1 łyżka rumu 
  • 100g cukru pudru

Masło rozpuszczamy w rondelku. Dodajemy cukier i gotujemy, aż się rozpuści. Dodajemy mleko, ponownie mieszamy. Zdejmujemy z ognia, dodajemy rum. Studzimy.
Do ostudzonej masy dodajemy cukier puder i ucieramy do uzyskania lukru.
Polewamy ostudzoną babkę.



czwartek, 2 kwietnia 2020

Jaglane Rafaello

 

Słodkie małe zdrowe kuleczki. Przepis powstał przypadkiem, gdy ugotowałam zbyt dużo kaszy jaglanej i nie miałam pomysłu co z nią zrobić, a w tradycyjnej formie nie miałam na nia ochoty.
I tak powstały trufelki jaglane, kilka składników, efekt całkiem niezły. I sycący, kilka takich kulek z powodzeniem posłuży jako przekąska między posiłkami.

Składniki:
  • 300g ugotowanej kaszy jaglanej
  • 170 g pasty kokosowej, ewentualnie gęstego miąższu z puszki z mleczka kokosowego ( ale wtedy dałabym najpierw ok 140g, gdyż miąższ może być zbyt luźny)
  • 7 łyżek śmietanki 30%
  • 3 łyżki miodu lub syropu klonowego lub syropu daktylowego
  • opcjonalnie 2 łyżki kakao
  • wiórki kokosowe do obtoczenia

Kaszę, pastę oraz śmietankę blendujemy na gładko. Dodajemy miód lub syrop i próbujemy czy słodycz nam odpowiada, ewentualnie dosładzamy.
Jeśli robicie kulki czekoladowe, teraz też jest czas na dodanie kakao.
Całość dokładnie mieszamy i lepimy male kuleczki, które obtaczamy w wiórkach kokosowych.

Trufle przechowujemy w lodówce.
Przed podaniem można dodatkowo polać np. syropem daktylowym.


wtorek, 31 marca 2020

Muffinki z fetą i szpinakiem




Bardzo lubię ten przepis. Jest łatwy, szybki i niezawodny. Takie muffinki świetnie nadają się na drugie śniadanie lub jako przekąska na piknik. Dzięki fecie są mocno sycące. Ale i tak znikają błyskawicznie:)

Składniki na 16 sztuk:

  • 300g świeżego szpinaku
  • 350g mąki
  • 2 duże jajka
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60 ml oleju rzepakowego
  • 200g sera typu feta
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego ( niezbyt gęstego)
  • 2 łyżki posiekanej mięty ( opcjonalnie)
  • szczypta soli
  • pieprz

Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy sól i pieprz.
Szpinak blanszujemy w gorącej wodzie, aż zmięknie. Odcedzamy na sicie i drobno kroimy.
Jajka, olej oraz jogurt ubijamy na gładką masę, dodajemy suche składniki. Gdyby masa była za sucha, dajemy 2 łyżki mleka.
Do ciasta dodajemy posiekany szpinak i pokrojoną w kostkę fetę. Tu dodajemy również miętę, jeśli ją używamy. Całość mieszamy delikatnie szpatułką.
Formę na muffiny wykładamy papilotkami, ewentualnie smarujemy masłem.
Nakładamy ciasto do 2/3 wysokości.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Muffinki pieczemy około 20 minut.
Odstawiamy do ostudzenia i wyjmujemy z foremek.




niedziela, 22 marca 2020

Czekoladowy sernik z frużeliną malinową


Robiłam dziś porządki w zdjęciach przeznaczonych na bloga i zauważyłam, że całkiem zapomniałam podzielić się z wami tym przepisem. Jak widać po zdjęciach, sernik piekłam letnią porą i wykorzystałam świeże maliny. Mrożone maliny jednak sprawdzą się tu także doskonale, dlatego sernik można piec przez cały rok.
Sernik dla wielbicieli czekolady. Mocno czekoladowy spod, czekoladowa masa twarogowa, a na górze frużelina malinowa. Sernik jest wyrazisty, intensywny w smaku o mazistej konsystencji.
Ciężki i sycący. Skutecznie zaspakaja ochotę na coś słodkiego i czekoladowego. Słodycz przełamują lekko kwaskowe owoce. Polecam!

Składniki:

  • 180g ciasteczek typu oreo, najlepiej w wersji czekoladowej
  • 60g masła
  • 1 kg sera mielonego trzykrotnie, w temp. pokojowej
  • 2 jajka
  • 1 szkl. cukru pudru
  • 2 łyżki kakao
  • 60ml likieru czekoladowego
  • 250g czekolady ok.60%-70% zawartości kakao
  • 200 ml śmietany 30%
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej

frużelina

  • 200g malin ( świeżych lub mrożonych)
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/4 szkl. wody


Czekoladę łamiemy na kawałki, umieszczamy w misce nad garnkiem z gotującą się wodą, tak aby woda nie dotykała miski.  Gdy czekolada się rozpuści mieszamy szpatułką do uzyskania gładkiej konsystencji i odstawiamy do przestudzenia ( ale nie zastygnięcia).

Ciasteczka i masło wkładamy do malaksera i miksujemy do otrzymania masy o konsystencji mokrego piasku. Jeśli nie macie malaksera ciasteczka wkładamy do woreczka i kruszymy za pomocą wałka lub butelki, a następnie mieszamy z rozpuszczonym masłem.

Tortownicę o średnicy 26 cm wykładamy papierem do pieczenia, zapinamy obręcz i wysypujemy masę ciasteczkową. Grzbietem łyżki ugniatamy równo masę i wstawiamy tortownicę do lodówki.

W misie miksera umieszczamy twaróg, jajka, oba rodzaje mąki, cukier puder, kakao, likier oraz połowę śmietanki. Miksujemy do połączenia się składników. Powoli wciąż miksując dolewamy płynną letnią czekoladę. Jeśli czekolada zbije się w grudki, tzn. że temperatura twarogu była zbyt niska w stosunku do czekolady. Nie należy się tym przejmować, podczas pieczenia czekolada ponownie się rozpuści. Po wymieszaniu masy twarogowej z czekoladą dodajemy resztę śmietanki, którą wcześniej na sztywno ubijamy.

Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni.
Masę wylewamy na schłodzony spód ciasteczkowy. Wyrównujemy.
Tortownicę wstawiamy do nagrzanego piekarnika na godzinę. Pieczemy aż sernik będzie dobrze wypieczony i nie będzie się trząsł przy poruszaniu formą.

Zostawiamy do przestudzenia w otwartym wyłączonym piekarniku na około 15-20 minut.
Zimny sernik dokładnie odkrawamy od formy przy pomocy cienkiego noża i przekładamy na duży talerz lub paterę.

Maliny umieszczamy w garnuszku wraz z wodą i cukrem pudrem, zagotowujemy na średnim ogniu.
Dodajemy mąkę rozrobioną w odrobinie wody i gotujemy kilka minut delikatnie mieszając. Gdy masa zgęstnieje, a smak mąki nie będzie wyczuwalny zdejmujemy z ognia.
Gdyby masa była za rzadka lub za gęsta odpowiednio dodajemy odrobinę mąki lub wody.

Frużeliną ( może być ciepła ale nie gorąca) dekorujemy sernik.



sobota, 7 marca 2020

Puszyste muffiny jogurtowe

 

Jedne z lepszych jakie jadłam. Obłędnie delikatne, pięknie wyrośnięte, długo pozostają świeże.
Takie muffiny można piec o każdej porze roku zmieniając tylko owoce.
U mnie tym razem żurawiny z nalewki. Żal było mi je wyrzucić, a w muffinach sprawdziły się doskonale. W tym przepisie można użyć również owoców mrożonych ( po rozmrożeniu i odsączeniu z soku)lub z kompotu, koniecznie wypestkowanych i odsączonych z soku albo świeżych truskawek, jagód, malin czy borówek.

Składniki:
  • 300g mąki pszennej
  • 130g drobnego cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 1 szkl. jogurtu naturalnego lub greckiego
  • 0,5 szkl. oleju rzepakowego
  • 2 szkl. owoców

Mąkę z proszkiem przesiewamy do miski. W innej misce mieszamy trzepaczką do połączenia jajka, olej, jogurt i cukier. Dosypujemy przesiane składniki i ponownie łączymy.
Formę do muffinów wykładamy papilotkami, nakładamy ciasto do 2/3 wysokości.
Do każdej foremki wciskamy owoce.
Formę wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 175 stopni na 25 minut.
Pieczemy do suchego patyczka.
Przestudzone lukrujemy lukrem ukręconym z cukru pudru i soku z cytryny.








sobota, 29 lutego 2020

Zupa po tajsku



Aromatyczna, rozgrzewająca, lekko pikantna. Pełna warzyw i białka dzięki obecności tofu i groszku cukrowego.  Do zrobienia w pół godziny. Sycąca, ale czujemy się po niej lekko. Czy muszę jeszcze ją rekomendować:)?

Składniki na 3-4 porcje:

  • 4 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 1,5 łyżeczki mielonego imbiru
  • 4,5 szkl. wody ( po 200 ml)
  • 1 czerwona papryka
  • 1 żółta papryka
  • 2 średnie ziemniaki
  • 1 mały brokuł
  • 120g groszku cukrowego
  • 2 garści szpinaku
  • 180g tofu
  • 400ml mleka kokosowego z puszki
  • 6 łyżek sosu sojowego plus jedna
  • 1 łyżeczka mielonego chili
  • 2 łyżeczki mielonego curry
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • oliwa 
  • kolendra

Na kilku łyżkach rozgrzanej oliwy podsmażamy drobno posiekaną cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Podsmażamy, aż składniki zaczną się rumienić, cały czas mieszając. Dodajemy mielony imbir i mieszając smażymy jeszcze chwilę.
Zalewamy 2,5 szkl, wody, dodajemy cukier, chilli, curry, 6 łyżek sosu sojowego oraz pokrojone w kostkę obrane ziemniaki oraz papryki. Dusimy całość pod przykryciem około 10 minut, następnie dodajemy resztę wody oraz różyczki brokułów.
Tofu kroimy w kostkę, podsmażamy na oliwie, pod koniec doprawiamy łyżką sosu sojowego.
Do zupy dodajemy groszek cukrowy oraz mleko kokosowe.
Wsypujemy podsmażone tofu. Gotujemy 5 minut, dodajemy szpinak, a gdy po chwili zmięknie sok z cytryny. Mieszamy jeszcze chwilę i zupę rozlewamy na talerze.
Posypujemy kolendrą.




wtorek, 25 lutego 2020

Sałatka z buraka na humusie

Fantastyczne lekkie i sycące danie. Świetne na lunch, przekąskę lub kolację. Tak naprawdę przygotowanie sprowadza się do zblendowania składników na humus i pokrojenia pozostałych elementów sałatki. Sałatka jest wielowymiarowa- sycący humus, słodki burak, kwaśny granat, słona feta i orzeźwiająca mięta. To musi smakować!

Składniki na 4 porcje:
  • 3 tortille
  • 1 puszka ciecierzycy
  • 1 kopiasta łyżka tahini
  • sok z połowy cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki oliwy plus odrobina do skropienia
  • 200g sera typu feta
  • 4 ugotowane buraki
  • 1 granat
  • mały pęczek świeżej mięty
  • świeżo mielony pieprz
  • sól

Przygotowujemy humus. Ciecierzycę odsączamy na sicie i przepłukujemy. Wrzucamy do miski wraz tahini, sokiem z cytryny, czosnkiem, oliwą i 2 łyżkami wody. Doprawiamy solą oraz pieprzem i blendujemy na gładko. Jeśli pasta byłaby zbyt gęsta dodajemy jeszcze trochę wody. Doprawiamy ewentualnie do smaku.
Humus dzielimy na 4 porcje i układamy na talerzu.
Buraki oraz fetę kroimy w kostkę i układamy na humusie. Skrapiamy odrobiną oliwy.
Posypujemy pestkami granatu, świeżo mielonym pieprzem oraz listkami mięty.
Tortille podgrzewamy na suchej rozgrzanej patelni po około 40 sekund z każdej strony, aż do zrumienienia. Każdą kroimy na trójkąty i podajemy z humusem.





sobota, 15 lutego 2020

Sernik klasyczny



Oceniam ten sernik jako najlepszy jaki jadłam. Idealnie kremowy, delikatny, nie za słodki. Bez kruchego spodu i bakalii. W tym serniku można delektować się czystym smakiem sera.
Ten sernik jest tak delikatny, a jednocześnie tak pełny w smaku, że trudno to opisać. A na pewno trudno zjeść tylko jeden kawałek.

Składniki:
  • 1kg twarogu najlepiej z zawartością ok.18% tłuszczu
  • 150g miękkiego masła
  • 5 jajek
  • 150g cukru pudru
  • 150g śmietanki 30%
  • cukier waniliowy
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 4 łyżki drobnego cukru
  • sól
  • cukier puder do posypania


Miękkie masło kroimy w kostkę i ucieramy mikserem na gładką masę. Stopniowo dodajemy cukier puder oraz żółtka. Gdy masa będzie idealna gładka, dodajemy łyżka po łyżce twaróg naprzemian ze śmietanką. Wsypujemy cukier waniliowy oraz mąkę ziemniaczaną. Ponownie miksujemy aż do uzyskania gładkiej masy.
Białka ubijamy z solą na sztywno, pod koniec dodając łyżka po łyżce drobny cukier.
Do masy serowej dodajemy partiami ubite białka, za każdym razem dokładnie mieszając.
Tortownicę o średnicy 26 cm wykładamy zgniecionym papierem do pieczenia ( dno i boki). Wlewamy masę serową i wygładzamy wierzch.
Sernik wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni z termoobiegiem.
Pieczemy ok 45 minut. Po 30 minutach gdyby sernik zaczął się zbyt mocno rumienić zmniejszamy do 160 stopni.
Gdy sernik będzie wypieczony na górze, ale wciąż elastyczny, wyłączamy piekarnik i uchylamy drzwiczki. Po 15 minutach wyciągamy sernik i studzimy minimum kilka godzin.
Wystudzony sernik uwalniamy z obręczy.
Zostawiamy papier lub go wyciągamy pomagając sobie specjalną dużą szpatułą do przenoszenia ciast.
Gotowy sernik posypujemy przez sitko cukrem pudrem.



piątek, 14 lutego 2020

Spanakopita - grecka zapiekanka ze szpinakiem


Spanakopita to nic innego jak ciasto filo ze  szpinakiem i serem feta. Bardzo popularna grecka przekąska, często spożywana na śniadanie, ale tylko przez tych Greków, którzy śniadania jadają, bo jak wiadomo większości wystarczy kawa elliniko.
Chrupiące ciasto, miękkie nadzienie, podawane jeszcze ciepłe - spanakopita nasyci na długo.
Na nasze warunki przenieść spanakopitę nietrudno. Ciasto filo dostępne jest w marketach nieregularnie, bardziej przy akcjach typu tydzień grecki. Za to ciasto francuskie można dostać w większości sklepów i dlatego mój przepis będzie właśnie na cieście francuskim.

Składniki:
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 1 paczka szpinaku
  • 200g sera feta ( prawdziwego greckiego)
  • 1 jajko
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • oregano
  • pieprz
  • oliwa

Piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni.
Cebulę drobno kroimy i podsmażamy na kilku łyżkach oliwy. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, doprawiamy solą i pieprzem. Smażymy pół minuty, uważając, aby nie spalić czosnku.
Następnie dodajemy opłukany i osuszony szpinak, dusimy chwilę, aż zmięknie. Doprawiamy oregano do smaku.
Zdejmujemy patelnię z ognia.
Wkruszamy fetę i wbijamy jajko. Całość mieszamy.
Płat ciasta francuskiego rozwijamy i lekko rozwałkowujemy. Na połowie kładziemy farsz, zostawiając wolny 1 cm od brzegu. Składamy ciasto na pół. Sklejamy brzegi.
Wierzch smarujemy oliwą przy pomocy pędzla.
Pieczemy na papierze do pieczenia 20 minut aż do zrumienienia.

Jeśli ktoś trafi w sklepie na ciasto filo, to wtedy połowę płatów układamy na dnie blaszki, każdy smarujemy oliwą. Na to farsz i resztę płatów, każdy posmarowany oliwą, wierzch również. Pieczemy trochę dłużej niż w przypadku ciasta francuskiego.




poniedziałek, 10 lutego 2020

Herbata zimowa



Bardzo lubię taką herbatkę na jesienne czy zimowe dni. Rozgrzewa niesamowicie, cudnie pachnie     i smakuje niebiańsko. Pomarańcze, przyprawy korzeniowe i miód. Klasyka. I zawsze się sprawdza!

Składniki:
  • 2 torebki czarnej herbaty earl grey
  • 3 plasterki pomarańczy
  • 2 plasterki cytryny
  • 1 laska cynamonu lub duża szczypta mielonego
  • 4 goździki
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka syropu imbirowego

Obie torebki herbaty zaparzamy w dużej szklance lub kubku. Dodajemy pozostałe składniki i dobrze mieszamy. Herbatka gotowa! Gdy już ja pochłoniecie dodajcie do kubka ponownie torebkę herbaty i zalejcie wrzątkiem, przyprawy nadal będą miały aromat, owoce smak, a wy kolejną porcję herbatki :)


środa, 1 stycznia 2020

Wrap z klopsikami i guacamole




Bardzo lubię takie wrapy. Świetne na szybki posiłek, można je też dowolnie modyfikować, czy to zmieniając warzywa czy też sosy. Mój ulubiony wrap jest posmarowany guacamole, do tego rukola, marynowana papryka, ogórki konserwowe lub małosolne, klopsiki z orientalną nutą, a do złagodzenia ostrości guacamole jogurt naturalny. Wszystko proste i pyszne!

Składniki na 2 porcje:

  • 2 tortille
  • 1 awokado
  • 1 pomidor
  • 1 papryczka chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • 0,5 cytryny
  • 200g mielonego mięsa
  • 1 mała cebula
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 0,5 łyżeczki mielonej kolendry
  • 1 łyżka suszonej mięty
  • 2 łyżeczki bułki tartej
  • kilka łyżek mleka
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 nieduże ogórki konserwowe
  • 2 ćwiartki marynowanej papryki 
  • olej
  • sól
  • pieprz

Awokado przepoławiamy i wyjmujemy pestkę. Miąższ wyjmujemy łyżką do miseczki i rozdrabniamy widelcem, polewamy sokiem z cytryny i mieszamy. Pomidora kroimy w kostkę, czosnek i papryczkę drobno siekamy. Składniki dodajemy do awokado. Doprawiamy solą i pieprzem.

Ogórki i paprykę kroimy w paseczki.
Cebulę drobno siekamy i mieszamy z mięsem. Dodajemy kmin, kolendrę,miętę, bułkę tartą, mleko i doprawiamy solą oraz pieprzem. Jeśli masa byłabym zbyt sucha i zbita dodajemy mleka, jeśli za mokra bułki tartej. Składniki dobrze mieszamy, formujemy małe kulki i smażymy na rozgrzanym oleju do zrumienienia. Osączamy z tłuszczu.

Tortille podgrzewamy na suchej patelni.
Każdą smarujemy guacamole, następnie układamy rukolę,paski ogórka i papryki, klopsiki i polewamy jogurtem. Zwijamy ciasno.

Smacznego!




Kliknij "Starsze posty", aby zobaczyc pozostałe przepisy.