piątek, 19 stycznia 2018

Łatwe koperty z jabłkami



Odkopałam w końcu ten przepis. Pamiętam, że gdy byłam jeszcze w podstawówce ciągle piekłam te koperty. Są tak pyszne i łatwe w przygotowaniu, że już wtedy kolega z podwórka wyciągnął ode mnie przepis i sam je piekł. Podczas pieczenia w całym domu pachnie szarlotką, bo to w sumie taka mini wersja tego ciasta. Z podanej ilości wychodzi około 50 sztuk. Oczywiście koperty można robić większe, wtedy pewnie wyjdzie wam około 23 sztuk.

Składniki:
  • 4 szkl. mąki pszennej + 1szkl.
  • 1 kostka masła
  • 2,5 dag drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2kg jabłek
  • 7 łyżek wiórków kokosowych
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 80g gorzkiej lub deserowej czekolady
  • 60 ml śmietanki 30%

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy posiekane masło. W szklance ciepłej wody rozpuszczamy drożdże z cukrem i wlewamy do miski. Zagniatamy ciasto, jeśli będzie zbyt mokre dodajemy trochę mąki. Odstawiamy na 10-15 minut.
W tym czasie myjemy i obieramy jabłka. Owoce ścieramy na tarce na dużych oczkach.
Odsączamy dobrze z soku. Starte owoce mieszamy z cukrem pudrem i wiórkami kokosowymi.
Stolnicę podsypujemy mąką. Bierzemy część ciasta i rozwałkowujemy na prostokąt o grubości około 1cm. Wykrawamy kwadraty mniej więcej o boku 5 cm.Na środku kładziemy łyżkę nadzienia i składamy koperty.
Koperty układamy na blasze - odstępy nie muszą być duże, ciasto mocno nie rośnie.
Pieczemy około 18 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni, aż do zrumienienia.

Śmietankę mocno podgrzewamy i zdejmujemy z ognia. Wsypujemy połamaną czekoladę. Czekamy 2 minuty i mieszamy masę trzepaczką.
Ciepłą czekoladą dekorujemy upieczone koperty. Możemy to zrobić za pomocą specjalnego pojemnika, woreczka cukierniczego lub zwykłego woreczka śniadaniowego, do którego wlewamy czekoladę, mocno zakręcamy lub związujemy woreczek i ucinamy malutki narożnik. Dekorujemy.
Można dodatkowo udekorować wiórkami kokosowymi.





piątek, 5 stycznia 2018

Stefanka - ciasto bez pieczenia



Ciasto błyskawiczne, bez pieczenia, bardzo łatwe. Wygląda jak czekoladowy sandwicz. Góra i dół z herbatników, a w środku krem czekoladowy z kaszki manny. Zapewniam, że kaszka nie jest wyczuwalna. Krem jest gęsty, trochę budyniowy i mocno czekoladowy. Stefanka jest najlepsza gdy przegryzie się przez dobę w lodówce. Polecam!

Składniki na prostokątna blaszkę ok.20 x 30 cm:

  • 1 l mleka 3,2%
  • 1 szkl. cukru
  • 1 kostka masła
  • 1 kopiasta szklanka kaszki manny
  • 3 kopiaste łyżki kakao
  • 5 paczek dużych herbatników typu petit beurre
  • 100g gorzkiej czekolady
  • 50 ml śmietanki 30%
  • 3/4 szkl. wiórków kokosowych


Do garnka wlewamy mleko, wsypujemy cukier i dodajemy masło. Doprowadzamy do wrzenia często mieszając. Następnie wsypujemy kaszkę i kakao i mieszamy cały czas masę trzepaczką aż grudki się rozbiją, a masa ponownie zagotuje.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Układamy na dnie połowę herbatników, wylewamy masę i rozkładamy równomiernie na herbatnikach. Na wierzchu układamy pozostałe herbatniki.
Śmietankę mocno podgrzewamy, dodajemy połamaną czekoladę. Odstawiamy na minutę i potem trzepaczką mieszamy aż do uzyskania gładkiej polewy czekoladowej.
Polewę wylewamy na herbatniki, wygładzamy. Na koniec posypujemy stefankę wiórkami kokosowymi.



czwartek, 4 stycznia 2018

Ciasto bananowe bez glutenu


Bardzo łatwe i szybkie w wykonaniu ciasto. Nie potrzeba do niego miksera, składniki wystarczy wymieszać w misce. Ciasto jest mięciutkie, puszyste i wilgotne jednocześnie. Niezawodne, zawsze się udaje. Ciasto nie zawiera mąki pszennej, jest więc idealne dla osób na diecie bezglutenowej.
Przepis znalazłam u ekspertki od diety bezglutenowej, Weroniki Madejskiej.
Gorąco polecam!

Składniki:
  • 3 dojrzałe banany
  • 100g mąki ryżowej
  • 50g mąki ziemniaczanej
  • 75g cukru
  • 1 jajko
  • 50ml oleju
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 80g gorzkiej czekolady
  • 80ml śmietanki 30% 

Banany rozgniatamy widelcem. Dodajemy cukier, olej, jajko oraz cynamon.Mieszamy trzepaczką lub ewentualnie blenderem. Następnie dodajemy oba rodzaje mąki przesiane z sodą i dokładnie mieszamy.
Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia, wlewamy ciasto.
Pieczemy około 45 minut w 180 stopniach do suchego patyczka.

Śmietankę podgrzewamy ( nie gotujemy), zestawiamy z ognia i wrzucamy posiekaną czekoladę.
Odstawiamy na 2 minuty i następnie mieszamy trzepaczką, aby polewa była jednolita i bez grudek.
Polewamy przestudzone ciasto.




piątek, 29 grudnia 2017

Bułeczki ze szpinakiem i fetą




Bułeczki świetnie sprawdzą się na 2 śniadanie, jako przekąska na imprezę lub małe co nieco na piknik. Nadzienie można dowolnie modyfikować, a nadmiar bułeczek można zamrozić. Ich przygotowanie nie jest skomplikowane, każdy sobie na pewno poradzi, a własna satysfakcja gwarantowana:)

Składniki na 8-10 sztuk:
  • 100g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 400g mąki pszennej chlebowej
  • 40g drożdży
  • 40g oleju
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 jajko
  • 200g rozmrożonego szpinaku ( siekanego, nie w liściach)
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki masła
  • 100g sera typu feta ( miękkiego)
  • pieprz

Oba rodzaje mąki, pokruszone drożdże, olej, sól oraz cukier mieszamy z 220 ml ciepłej wody.
Wyrabiamy gładkie ciasto, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 30 minut do wyrośnięcia.

Szpinak osączamy z nadmiaru wody. Masło rozpuszczamy i dusimy na nim szpinak. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz pieprz. Dusimy, aż odparują płyny. Masę mieszamy z pokruszoną fetą.
Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt, rozsmarowujemy na nim masę. Zwijamy w roladę.
Roladę kroimy na równe części o szerokości 5 cm. Odstawiamy na kolejne 15 - 20 minut do wyrośnięcia.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.
Wyrośnięte bułeczki smarujemy roztrzepanym jajkiem i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub matą silikonową.
Pieczemy około 30 minut do lekkiego zbrązowienia.
Studzimy na kratce.



czwartek, 21 grudnia 2017

Christstollen


Nie wyobrażam sobie pojechać na jarmark świąteczny do Niemiec i nie kupić Christstollen. To już tradycja. Co roku na początku grudnia jadę na jarmarki, a przy okazji odwiedzam niemieckie markety, aby kupić marcepany, migdały, mielone orzechy itp. Nie dość, że tańsze niż u nas to i wybór większy. Christstollen to jeden z punktów na mojej liście. Można kupić taki z rodzynkami, z dużą ilością bakalii albo z marcepanem. Ja zawsze wybieram z marcepanem:)
Stollen można upiec samemu, jest całkiem łatwe w przygotowaniu. Ciasto smakuje praktycznie identycznie jak to kupne, za pierwszym razem, aż nie mogłam w to uwierzyć:)
Jak smakuje stollen? Pierwsze skojarzenie to czerstwy keks. Ciasto nie jest miękkie ani puszyste, jest bardziej zbite, ale takie ma właśnie być. Do tego bakalie i duży kawał marcepanu w środku. Jest naprawdę pyszny!
Stollen świetnie się mrozi, nawet w cukrze pudrze. Po odmrożeniu należy po prostu uzupełnić pudrową kołderkę. Samo ciasto bardzo długo i tak pozostaje świeże. Ja najczęściej część zostawiam do zjedzenia, a część mrożę na później i potem po 2 miesiącach odkrywam w zamrażarce pyszne ciasto:)
Z tych proporcji otrzymacie jeden ogromny stollen lub 2 mniejsze.

Składniki:
  • 600g mąki
  • 125g cukru
  • 50g drożdży
  • 190 ml mleka
  • 180g rodzynek sułtanek
  • 100g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 50g kandyzowanej skórki cytrynowej
  • 7 łyżek rumu
  • 1 jajko
  • 50g słupków migdałów
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 200g miękkiego masła
  • 2 łyżki skórki startej z cytryny
  • 200g masy marcepanowej
  • szczypta soli
ponadto
  • 50g masła
  • 25 cukru
  • 50g cukru pudru

Przesianą mąkę mieszamy z cukrem w dużej misce. Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku i łączymy z mąką. Dobrze mieszamy i odstawiamy na 20 minut.
Rodzynki oraz skórkę cytrynową i pomarańczową zalewamy rumem, mieszamy i odstawiamy do wchłonięcia.

Do wyrośniętego ciasta  dodajemy jajko,migdały, kawałki miękkiego masła, cukier waniliowy,skórkę z cytryny oraz sól. Wyrabiamy ręcznie lub przy pomocy miksera.
Ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 45 minut.
Po tym czasie do ciasta dodajemy nasączone bakalie i ponownie zagniatamy ciasto.
Ciasto rozwałkowujemy na szeroki owal. Na środku kładziemy lekko spłaszczony wałek z masy marcepanowej, przykrywamy ciastem. Łączymy obie warstwy. Z jednej strony przy pomocy wałka robimy wgłębienie, typowy kształt dla stollen.
Stollen przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i odstawiamy na godzinę.
Pieczemy około godziny w 180 stopniach z termoobiegiem lub 200 góra dół.
Zrumienione ciasto wyjmujemy z piekarnika i usuwamy przypalone rodzynki.
Masło rozpuszczamy i smarujemy nim całe ciasto, najlepiej pędzelkiem.
Posypujemy zwykłym cukrem, a następnie przesiewamy przez sito cukier puder. Pokrywamy całe ciasto.
Stollen najlepiej upiec 3 dni przed Świętami i zawinąć w folię spożywczą. Po tym czasie będzie idealny!



źródło: www.rezeptschachtel.de

wtorek, 19 grudnia 2017

Kruche ciasteczka świąteczne z posypką




Te ciasteczka zawsze kojarzyły mi się z Bożym Narodzeniem. Często w sklepach są to zwykłe okrągłe herbatniki w czekoladzie z posypką, w Niemczech mają formę dukatów i są pakowane w przezroczyste opakowania, wyglądają wtedy jako domino. Kuszą swoim wyglądem nie jedno dziecko, ale też i mnie:)
Zawsze mi się podobały, dlatego w tym roku postanowiłam je upiec.Są fantastycznie kruche, długo zachowują świeżość.

Składniki:
  • 0,5 kostki miękkiego masła
  • 0,5 szkl. cukru pudru
  • 2 jajka
  • 1,5 szkl. mąki pszennej
  • 10 dag mielonych migdałów
dekoracja
  • 100g gorzkiej czekolady
  • kolorowa posypka

Masło ucieramy z cukrem pudrem na puch. Dodajemy stopniowo jajka dalej ucierając. Następnie wsypujemy stopniowo mąkę oraz mielone migdały. Dokładnie łączymy.
Masę przekładamy do szprycy z końcówką w kształcie gwiazdki.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Na papier wyciskamy ciastka w kształcie kółek.
Ciastka pieczemy około 7- 8 minut do lekkiego zarumienienia.
Upieczone studzimy na kratce.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej -  w tym celu umieszczamy miskę z połamaną czekoladą nad garnkiem z gotującą się wodą i czekamy, aż czekolada się rozpuści. Ostrożnie zdejmujemy i mieszamy.
Ciastka chwytamy w dwa palce tak jak pierścionek i zanurzamy w czekoladzie, nadmiar delikatnie strząsamy.
Układamy ciastka na kratce i posypujemy posypką.
Zostawiamy do zastygnięcia.




niedziela, 17 grudnia 2017

Sos żurawinowo -jabłkowy do mięs


Tym sosem zainteresował mnie Gordon Ramsay w jednym ze swoich programów kulinarnych.
Poszukiwałam akurat jakiegoś ciekawego niestandardowego sosu, zwykła żurawina czy borówka dawno mi się przejadła. Sos żurawinowo - chrzanowy, który robię przy okazji tego pasztetu jakoś mi tu nie pasował tym razem. A tu taki przepis!
Sos jest intensywny w smaku, słodki, lekko kwaśny, nie można przejść obok niego obojętnie.
W oryginalnym przepisie należy dodać do składników anyż, dzięki niemu sos ma tą interesującą nutę. Jednak nie każdy za nim przepada, więc można go pominąć, a sos i tak będzie pyszny.
Pasuje do szynek, serów i mięs, zarówno na zimno jak i na ciepło.

Składniki:
  • 2 duże garście świeżej żurawiny
  • 150g cukru
  • 2 gwiazdki anyżu (opcjonalnie)
  • 4 rozgniecione strączki kardamonu lub pół płaskiej łyżeczki mielonego
  • 2 jabłka ( najlepiej odmiany, która szybko się rozpada)
  • 0,5 szkl. porto ( można kupić w dyskoncie)
  • 1 pomarańcza
  • sól
  • pieprz 

Na patelnię wrzucamy cukier, kardamon i anyż. Czekamy, aż cukier lekko się skarmelizuje, musi być lekko ciemny. Nie mieszamy! Wrzucamy opłukane i osuszone żurawiny. Potrząsamy patelnią, aby karmel oblepił owoce. Na tym etapie należy uważać, ponieważ karmel może lekko pryskać.
Gdy żurawiny zmiękną, dodajemy obrane i pokrojone w kostkę jabłka. Mieszamy. Doprawiamy solą oraz pieprzem, wlewamy ostrożnie porto. Mieszamy.
Gdyby karmel po dodaniu żurawin się skrystalizował w jedną bryłę, należy od razu dodać porto i mieszać, aż karmel się ponownie rozpuści i dopiero wtedy dodać jabłka.
Ze sparzonej pomarańczy ścieramy skórkę i wyciskamy sok. Oba składniki dodajemy do sosu.
Gotujemy sos jeszcze około 7-10 minut, aby trochę zgęstniał. Rozgniatamy owoce tłuczkiem do ziemniaków.
Przekładamy do miseczki lub sosjerki. Odstawiamy do przestudzenia.

Uwaga, należy być ostrożnym podczas ewentualnego próbowania sosu. Sos jest na bazie karmelu, który może nas mocno poparzyć.




sobota, 16 grudnia 2017

Vanillekipferl czyli rogaliki waniliowe

 

 Cudownie chrupiące migdałowo -orzechowe rogaliki. Najlepsze na świecie. Można przechowywać je nawet 3 tygodnie w zamkniętej puszce. Świeżość, miękkość a zarazem chrupkość nadają im mielone orzechy i migdały. Od teraz to będzie mój numer jeden na każde Święta!

Składniki:
  • 250g mąki tortowej
  • 80g cukru pudru
  • 1 strąk wanilii 
  • 50g mielonych migdałów
  • 50g mielonych orzechów włoskich lub laskowych
  • 200g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 1 szczypta soli
  • 0,5 szkl. drobnego cukru do obtoczenia
  • 3 łyżki cukru z prawdziwą wanilią 
  • folia spożywcza

Strąk wanilii przekrawamy wzdłuż i przy pomocy noża wyciągamy ziarenka. Mieszamy je z przesianym cukrem pudrem. Najlepiej zrobić to w blenderze lub przy pomocy miksera, tak aby nie zostały grudki wanilii.

Masło kroimy w kostkę. Do miski wsypujemy przesianą mąkę, cukier puder z wanilią, orzechy, migdały, sól, jajko oraz pokrojone masło. Zagniatamy gładkie ciasto. Przygotowujemy 4 arkusze folii spożywczej.
Ciasto dzielimy na 4 części, z każdej turlamy rolkę. Zawijamy w folie spożywczą i wkładamy na 40 minut do lodówki.
Po tym czasie wyciągamy 1 rolkę, odwijamy z papieru i kroimy na małe 2-3 cm kawałki. Każdy formujemy w kulkę, następnie znów w rolkę i zawijamy ją jak rogalika, tak, aby środkowa część była grubsza, a rogi cieńsze.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia lub matą silikonową. Piekarnik rozgrzewamy do 160 stopni na termoobiegu. Układamy rogaliki na blasze i pieczemy około 12 minut, aż zaczną delikatnie się zarumieniać.
Jeszcze ciepłe obtaczamy w drobnym cukrze wymieszanych z cukrem waniliowym. Odkładamy na kratkę do przestudzenia.
Przechowujemy w puszce.
Smacznego!






środa, 13 grudnia 2017

Śledzie w sosie pomidorowym z grzybkami



Ostatnio natknęłam się na przepis na śledzie po cygańsku w jakimś czasopiśmie.
Spodobał mi się pomysł połączenia marynowanych grzybków z przecierem pomidorowym. Jednak pozostałe składniki  i sam przepis nie przypadły mi do gustu. Dlatego przepis jest całkiem mój, pozwoliłam popłynąć wyobraźni. Jak opisać smak? Sam specyficzny smak śledzi nie jest mocno wyczuwalny. Dominuje zalewa pomidorowa słodko kwaśna, bardzo interesująca. Takie śledzie można przygotowywać nie tylko od Święta.

Składniki:
  • 5 płatów śledzi matiasów
  • 1 mała czerwona papryka
  • 1 mała czerwona cebula
  • 1 ogórek kiszony
  • 0,5 szkl. marynowanych podgrzybków lub pieczarek
  • 200 ml passaty pomidorowej
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżka soku z cytryny 
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżka musztardy
  • 1 łyżka cukru
  • sól
  • pieprz
  • 1 łyżka soku z cytryny
 Śledzie moczymy kilkukrotnie w zimnej wodzie, następnie odcedzamy i kroimy na małe kawałki. Skrapiamy sokiem z cytryny. Ogórka kroimy w kostkę, cebulę oraz paprykę w cienkie piórka. Dodajemy do śledzi.
Grzybki kroimy w kostkę. Dodajemy wraz z natką pietruszki do miski. Całość zalewamy passatą i olejem, doprawiamy musztardą, cukrem, solą oraz pieprzem. Przekładamy do słoika i przechowujemy w lodówce.



piątek, 8 grudnia 2017

Kawowe ciasteczka

 
Kruche, chrupiące ciasteczka z lukrem kawowym i migdałami. Idealne do świeżo zaparzonej kawy. Lukier kawowy można pominąć lub zrobić tradycyjny, jeśli komuś za dużo kawy. Ciasteczka bez lukru też są pyszne. Przechowywane w puszce dość długo utrzymują świeżość.

Składniki:
  • 0,5 kostki miękkiego masła
  • 0,5 szkl. cukru pudru
  • 2 jajka
  • 1,5 szkl. mąki pszennej
  • 10 dag mielonych migdałów
  • 3-4 łyżki kawy instant ( w proszku, najlepiej espresso)
dekoracja
  • 1szkl. cukru pudru
  • 2-3 łyżki gorącej kawy
  • kilka łyżek siekanych migdałów

Masło ucieramy z cukrem pudrem na puch. Dodajemy stopniowo jajka dalej ucierając. Następnie wsypujemy stopniowo mąkę, mielone migdały i kawowy proszek. Dokładnie łączymy. Próbujemy - jeśli smak surowego ciasta będzie mało kawowy, można dosypać jeszcze łyżkę proszku kawowego i ponownie połączyć.
Masę przekładamy do szprycy z końcówką w kształcie gwiazdki.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Na papier wyciskamy ciastka w kształcie ósemek.
Ciastka pieczemy około 8 minut.

Studzimy na kratce. Z cukru pudru  i gorącej kawy robimy lukier, zamaczamy w nim ciastka do połowy i od razu posypujemy migdałami. Odkładamy na kratkę do zastygnięcia lukru.

środa, 6 grudnia 2017

Kokosanki z morelami



Dzisiaj zachęcam Was do wypieku kokosanek. Są dość nietypowe bo na opłatku i z suszonymi morelami.
Tak jak opłatek można pominąć, tak morele jednak nadają nietuzinkowy smak. Jedna kokosanka spokojnie zaspokoi zachciankę na coś słodkiego. Ciastka przechowujemy w słoiku lub puszce, dłużej będą wtedy świeże.
U mnie leżały 2 tygodnie i nic nie straciły na smaku. Spokojnie można upiec je tydzień przed Świętami.

Składniki:
  • 8 dużych mięsistych suszonych moreli
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 120g drobnego cukru
  • 220g wiórków kokosowych
  • 1 szczypta mielonych goździków
  • 1 szczypta mielonego kardamonu
  • 1 szczypta mielonej gałki muszkatołowej
  • małe okrągłe opłatki, o śr.5 cm ( można pominąć)

Morele drobno siekamy.
Jajka ubijamy z cukrem i sokiem z cytryny na kogel mogel, tak, aby cukier był niewyczuwalny.
Dodajemy przyprawy, wiórki kokosowe oraz posiekane morele. Odstawiamy na 30 min, aby wiórki dobrze nasiąknęły.
Piekarnik rozgrzewamy do 160 stopni z termoobiegiem.
Blachę wykładamy papierem lub specjalną matą i układamy opłatki. Następnie przy pomocy łyżki nakładamy porcje masy i formujemy kokosanki. Jeśli nie używacie opłatków, masę należy położyć bezpośrednio na papierze/macie.
Pieczemy ciastka około 20 minut aż do zrumienienia.
Upieczone przekładamy na kratkę do ostygnięcia.


niedziela, 3 grudnia 2017

Piernik z powidłami


 

Tradycyjny piernik z powidłami. Mięciutki i wilgotny dzięki dodatkowi powideł również w cieście. Długo pozostaje świeżo. Co roku wypróbowuję kilka pierników, ale przy tym zostanę chyba na dłużej. Jak dla mnie trafiony w punkt!

Składniki na keksówkę:
  • 200g masła
  • 3 jajka
  • 150g cukru
  • 0,5 szkl. miodu
  • 300g mąki
  • 1 łyżka sody oczyszczonej
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki przyprawy piernikowej
  • 0,5 łyżeczki mielonych goździków
  • 2 kopiaste łyżki gęstej śmietany 12%
  • 1 słoik powideł śliwkowych
  • 100g gorzkiej czekolady
  • 50 ml śmietanki 30%
  • skórka pomarańczowa do dekoracji

Suche składniki mieszamy i przesiewamy przez sito.
Masło rozpuszczamy wraz z cukrem i miodem, studzimy.
Jajka ubijamy z cukrem na puch, dodajemy ostudzone masło z miodem i cukrem, następnie śmietanę oraz 3 łyżki powideł. Wsypujemy suche składniki. Ucieramy do połączenia się składników.

Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia. Wlewamy ciasto. Piernik pieczemy około godziny w 180 stopniach. Pod koniec pieczenia przykrywamy wierzch ciasta folią aluminiową,żeby się nie spalił.
Piernik odstawiamy do ostudzenia. Zimny przekrawamy wzdłuż na pół i przekładamy pozostałymi powidłami uprzednio przetartymi przez sito.
Śmietankę mocno podgrzewamy, dodajemy połamaną czekoladę i odstawiamy na 2 minuty.
Mieszamy trzepaczką do uzyskania gładkiej czekoladowej polewy.
Polewą dekorujemy ciasto, ozdabiamy skórką pomarańczową.


sobota, 25 listopada 2017

Puree z dyni



Robiłam ostatnio kolejną partię puree z dyni i postanowiłam podzielić się z wami recepturą. Jest naprawdę bardzo prosta!
Dynia jest często składnikiem różnych wypieków. Zamiennie można zastosować również puree z jabłek. Puree nadaje ciastu wilgotność i odpowiednią teksturę. Niektórzy obawiają się wyraźnego smaku dyni w cieście. Od razu prostuję, że dynia nie zawsze jest wyczuwalna, wszystko zależy do jakiego wypieku i w jakiej ilości puree będzie użyte oraz czy są inne składniki smakowo dominujące.

Składniki:
  • dynie w dowolnej ilości

Dynię myjemy i kroimy w mniejsze kawałki, najlepiej w plastry lub ósemki.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.
Kawałki dyni układamy skórką do dołu na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika na około 40-50 minut. Gotowa upieczona dynia będzie bardzo miękka, jej konsystencję sprawdzamy widelcem.
Upieczoną dynię odstawiamy do ostygnięcia.
Ostudzoną obieramy ze skórki i partiami blendujemy.
Puree przechowujemy w słoiczkach w lodówce do 3 dni. Większą partię można zamrozić lub zapasteryzować.




czwartek, 23 listopada 2017

Schab pieczony w piwie



Od dawna nie kupuję wędlin. Są tak nafaszerowane chemią i tak niewiele w nich mięsa, że naprawdę czuję obrzydzenie i nie jestem w stanie ich przełknąć. Od dłuższego czasu sama piekę różnego rodzaju mięsa, w ogóle nie ma porównania, smak i tekstura są fantastyczne! A ich przygotowanie jest banalnie proste, wystarczy tylko pilnować czasu pieczenia. Podzielę się z wami moim ulubionym przepisem, który powstał w sumie przypadkiem. Nie miałam bulionu do podlewania mięsa i podlewałam pieczeń piwem. Wyszło znakomicie! Schab jest delikatny i kruchy i nie czuć smaku piwa. Gorąco polecam!

Składniki:
  • 1kg schabu niepoprzerastanego tłuszczem
  • 1 szkl. jasnego piwa
  • 3 łyżki słodkiej mielonej papryki
  • 2 łyżki ziół prowansalskich
  • 3 łyżki oleju
  • sól
  • pieprz

Schab myjemy i osuszamy. Brytfankę lekko natłuszczamy. Mięso nacieramy dobrze solą oraz pieprzem, polewamy olejem i posypujemy papryką i ziołami. Wcieramy przyprawy równomiernie w mięso.
Brytfankę z mięsem wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Po 20 minutach pieczenia polewamy schab piwem i pieczemy dalej. Łącznie pieczemy mięso 80 minut, co 15 minut polewając mięso sosem wytworzonym z tłuszczu i piwa.
Upieczone mięso odstawiamy do ostygnięcia. Zimne kroimy na cienkie plasterki według potrzeb i bieżącego zużycia. Pozostałą część upieczonego schabu zawijamy w folię i przechowujemy w lodówce.



poniedziałek, 20 listopada 2017

Fale Dunaju z wiśniami




Ciasto klasyk. Podobno. Bo ja przyznam szczerze nigdy go nie jadłam, ani nie piekłam. Ostatnio przy okazji wpadł mi w ręce przepis wycięty z gazety wiele lat temu. A że akurat szukałam ciasta, którego jeszcze nie piekłam postanowiłam w końcu je wypróbować. Nie zawiodłam się, ciasto jest naprawdę smaczne. Białe i ciemne ciasto ucierane, warstwa wiśni i krem budyniowy. Całość oblana polewą czekoladową.
Ciasto piekłam w tortownicy o średnicy 30 cm, wam polecam również prostokątną standardową blachę ok. 20cm x 30cm.

Składniki:
  • 2 kostki miękkiego masła
  • 20 dag cukru
  • 6 jajek
  • 40 dag mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki rumu
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 40 dag wydrylowanych wiśni ( świeżych lub mrożonych)
  • 1 budyń śmietankowy z cukrem
  • 2 szklanki mleka +4 łyżki  mleka
  • 7 łyżek cukru pudru
  • 100g gorzkiej czekolady
  • 50ml śmietanki 30%

 1 kostkę miękkiego masła ucieramy z cukrem na puch. Dodajemy stopniowo po jednym jajku i cały czas ucierając wsypujemy przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wlewamy mleko i ponownie miksujemy.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i wykładamy połowę ciasta. Resztę ciasta miksujemy z rumem i kakao, wykładamy na jasne ciasto. Następnie układamy osączone wiśnie, lekko wciskając je w ciasto.
Ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 35-40 minut. Patyczkiem sprawdzamy czy ciasto się upiekło.
Budyń gotujemy na mleku, studzimy.
Masło miksujemy z cukrem pudrem, dodajemy stopniowo zimny budyń, miksujemy do uzyskania gładkiego kremu.
Krem wykładamy na ostudzone ciasto i równomiernie rozsmarowujemy.
Śmietankę podgrzewamy mocno, mieszając. Wrzucamy do niej połamaną czekoladę i zostawiamy na 2 minuty. Mieszamy masę trzepaczką na gładką polewę. Polewą ozdabiamy ciasto tworząc esy floresy.
Ciasto przechowujemy w lodówce, wyjmujemy godzinę przed podaniem.







niedziela, 12 listopada 2017

Kokosowy sernik z marakują


A u mnie znów króluje serniki. Jakoś tak ostatnio wychodzi, że piekę je najczęściej. Ten jest intensywnie kokosowy i bardzo delikatny. Smak kokosa przełamuje kwaskowa marakuja.
Sernik jest puszysty i leciutki, wręcz rozpływa się w ustach.

Składniki:
  • 0,5kg twarogu półtłustego ( nie z wiaderka)
  • 200ml śmietanki 30%
  • 200ml śmietanki kokosowej
  • 9 kopiastych łyżek wiórków kokosowych
  • 70ml likieru kokosowego
  • 4 jajka
  • 190g drobnego cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 5 owoców marakui
  • 3 łyżki płatków ( chipsów) kokosowych

Twaróg blendujemy z oba rodzajami śmietanki. Masę przekładamy do misy miksera i dodajemy żółtka oraz mąkę ziemniaczaną. Miksujemy. Na koniec wlewamy likier i ponownie miksujemy.
Białka ubijamy na sztywno, a następnie dodajemy łyżka po łyżce drobny cukier. Gęstą masę białkową mieszamy partiami z masą twarogową. Wsypujemy wiórki kokosowe i delikatnie mieszamy.
Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni.
Masę serową wlewamy do tortownicy o średnicy 22 cm, z dnem wyłożonym papierem do pieczenia.
Sernik pieczemy w kąpieli wodnej, czyli owijamy formę folią aluminiową. Do większej blachy wkładamy blachę z ciastem, dolewamy wrzątku do połowy blaszki, tak aby woda nie przedostała się pod folię. Można oczywiście też upiec ciasto tradycyjnie - różnica,  będzie taka, że boki sernika będą zarumienione.
Sernik pieczemy około godziny. Wierzch powinien być dobrze wypieczony. Jeśli ciasto mocno wyrosło, przy studzeniu na pewno opadnie. Upieczony sernik wyjmujemy z kąpieli wodnej i wstawiamy z powrotem do wyłączonego piekarnika, aby wystygł.
Ostudzony sernik wyjmujemy delikatnie z formy. Dekorujemy miąższem marakui i płatkami kokosowymi.



  



Kliknij "Starsze posty", aby zobaczyc pozostałe przepisy.